Gorący temat

The Devil’s Hour, sezon 1- mało diabła, dużo tajemnic [recenzja]

“The Devil’s Hour” najłatwiej określić jako serial z gatunku mistery, bo mimo że znajdziemy w nim zarówno elementy z horroru i thrillera, nie jest w pełni żadnym z nich. Najważniejsze są w nim nastrój, piętrzące się tajemnice i zawirowania z czasem, niczym w pamiętnym “Dark”.

Tytułowa godzina diabła po obejrzeniu całego serialu wydaje się określeniem na wyrost. Jednak sam fakt budzenia się bohaterki serialu, każdej nocy o godzinie 3:33 robi na widzach odpowiednie wrażenie i z pewnością mocno intryguje. Co prawda diabelskich spraw jest tutaj w rzeczywistości jak na lekarstwo, ale może dając serialowi ów tytuł, twórcy chcieli przyciągnąć do serialu większe audytorium. Jeśli im się to udało, na pewno część z tych widzów i tak będzie usatysfakcjonowana. Mimo niespiesznej narracji, to historia od której trudno się oderwać i najlepiej obejrzeć ją z jednym podejściem. 

Na zdjęciach promocyjnych eksponowany jest najczęściej Peter Capaldi, którego rola w rzeczywistości nie jest aż tak duża w “The Devil’s Hour”, choć niewątpliwie kluczowa. Już w pierwszym odcinku wiemy, że został schwytany przez policję i jest obecnie przesłuchiwany w kilku powiązanych jego osobą sprawach, między innymi dotyczących porwania i morderstwa. Podczas przesłuchania, obok policjanta Raviego Dhillona obecna jest pracownica opieki społecznej, Lucy Chambers (Jessica Raine), która jest główną bohaterką serialu. To ona budzi się o 3:33, to ona ma dziwne przebłyski pamięci, które najprawdopodobniej pochodzą z… przyszłości i to ona, jako troskliwa matka walczy o dobre życie dla swojego młodego syna, który jest w “The Devil’s Hour” najważniejszą postacią. 

Isaac (świetny Benjamin Chivers) to dziecko wyjątkowe – nie odczuwa emocji i jest trochę jak robot posłusznie wykonujący polecenia. Właśnie ze względu na specyficzne zachowanie syna, ze wspólnego wychowania zrezygnował jego ojciec, który jednak wciąż pojawia się w życiu Lucy.  Matka próbowała już wszystkiego, chodzi z Isaaciem do kolejnej terapeutki, ale syn, poza minimalnymi sygnałami, nie zmienia swojego zachowania. Dodajmy jeszcze do tego, że Lucy ma matkę cierpiącą na schizofrenię, a na co dzień zmaga się z poważnymi sprawami z zakresu pomocy społecznej, możemy łatwo wyobrazić sobie jak wygląda życie tej cięzko doświadczonej przez los kobiety. A będzie jeszcze ciężej, kiedy na jej drodze zaczną piętrzyć się tajemnice związane z osobą demonicznego przestępcy, którego życie okazuje się być ściśle powiązane z życiem Lucy.

Powyższy opis specjalnie jest powierzchowny, bo też historia jest mocno skomplikowana, może nie aż w takim stopniu jak w przywołanym powyżej “Dark”, ale z pewnością idzie podobnym tropem. To po prostu fabularna łamigłówka, w którą wgryzamy się z odcinka na odcinek, momentami porządnie straszeni przez twórców, w innych przypadkach doznając niemal zawrotów głowy od rozkminiania, o co tu tak naprawdę chodzi. A przy tym nie jest to z pewnością tak efektowny wizualnie serial jak “Dark”, nie celebrujący w podobny sposób wydarzeń, tylko zrobiony w oszczędnym, angielskim stylu bez fajerwerków, ale z historią, którą razem z jej bohaterką z biegiem czasu zaczynamy coraz mocniej przeżywać.

W “The Devil’s Hour” twórcy wszystko nam wyjaśnią, nawet znaczenie tytułowej godziny. Po finale zostaje jednak sporo miejsca nie tylko na interpretacje, ale też na rozszyfrowanie, z którą wersją rzeczywistości mieliśmy do czynienia, czy też które z przebłysków odnosiły się do przeszłości, które do przyszłości bohaterów. Pytanie, co uznamy w tej historii za ważniejsze, poukładanie sobie tych wszystkich wydarzeń i wersji w głowie, czy też symbolikę stojącą za postacią Isaaca?

Na pewno część wątkow domaga się tutaj solidniejszego uzasadnienia, choć przeciez wiemy, jak twórcy tego typu historii lubują się w niedopowiedzeniach. Dobrą informacją jest fakt, że ponoć twórca serialu, Tom Moran, miał tę opowieść rozpisaną na trzy sezony. Pytanie, czy dostalibyśmy wtedy większy stopień komplikacji fabuły, czy może tę samą historię w jej innej wersji? Na tę chwilę mamy jeden, udany sezon serialu dla widzów lubujących się w tajemnicach sięgających nawet po elementy fizyki kwantowej, które w pomysłowy sposób połączone są z fatalistyczną wymową thrillera. Takie połączenie nie zawsze się udaje, tutaj dzięki dobrej realizacji i bardzo dobrym aktorstwie, zostaje w pamięci na długo po seansie. 

The Devil's Hour, sezon 1

Nasza ocena: - 75%

75%

Twórcy: Tom Moran. Występują: Jessica Raine, Peter Capaldi, Benjamin Chivers. Amazon Prime Video 2022

User Rating: 5 ( 1 votes)

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

See, sezon 3 – mogło być lepiej [recenzja]

Trzeci sezon “See” choć zapewnił sporą dawkę emocji, zostawia swoich widzów z poczuciem niedosytu. To …

Leave a Reply