Gorący temat

Miasto w wodzie – gdyby Dan Brown urodził się w Czeladzi [recenzja]

0 0
Read Time:2 Minute, 51 Second

Corso znów to zrobił. Karcz po raz kolejny wparowuje z buciorami w nasze wyobrażenie o tym, że w Polsce nie da się napisać solidnej przygodówki w duchu Indiany Jonesa… i udowadnia, jak bardzo się mylimy!

Czwarty tom przygód Roberta karcza to kolejny rozrywkowo – przygodowy sztos od Przemka Corso, na który cholernie niecierpliwie czekałem. Nie tylko dlatego, że miałem niemałą przyjemność z pisania blurba na okładkę. Takie momenty to naprawdę powód do dumy, dorzucenie maciupeńkiej cegiełki promocyjnej do tak świetnej serii. Po prostu, od pierwszego tomu – po który sięgałem z niemałym strachem, co to będzie? – pokochałem tego naszego współczesnego Pana Samochodzika, który idealnie wpasowuje się we współczesne czasy (nie tak, jak ten twór z kuriozalnej adaptacji Nienackiego na Netflix). Corso bazuje i na postaci Nienackiego, i na sylwetce ikonicznej dla popkultury oraz Kina Nowej Przygody — Indiany Jonesa, ale nie próbuje kalkować tych kreacji. Bardziej oddaje im hołd, możliwy tylko od zagorzałego fana. Wystawia absolutną laurkę, ale laurkę udaną, nieprzesłodzoną, zgrabnie przemyślaną… i w pewien sposób bezczelną. Buńczuczną, przerysowaną, ale nadal w tej bezczelności na wskroś szczerą. Zazdroszczę tej postaci Corso, bo mnie się zawsze taki bohater marzył. Taki, jakiego w dziecięcych zabawach odgrywałem do utraty tchu – zapamiętały poszukiwacz przygód, z ogromem wiedzy, ale i niepokorny, zbuntowany. Wyalienowany, chadzający własnymi ścieżkami, ale mający bardzo silnie utrwalony kodeks moralny, niekoniecznie współgrający w pełni z kodeksem wykroczeń. Udało się Corso zmaterializować – choćby tylko literacko – swoje (i moje i innych pewnie też) szczeniackie marzenia o życiu w ciągłej przygodzie. Ale wlał też w postać Karcza ogrom swoich emocji, swoich osobistych pragnień, marzeń, nadziei, jak też trosk i bolączek.

Niniejszy tom — wywiedziony fabularnie bezpośrednio z finału poprzedniej części — jak to u Corso, nagle zmienia kierunek, sięga po nowe tajemnice, jeszcze potężniejsze sekrety, ale też buduje o wiele szerszy, bardziej szczegółowy obraz przeszłości Karcza, jego genezy, oraz zdarzeń, jakie — same w sobie, niewątpliwie tragiczne — w późniejszym czasie go ukształtowały. To świetny tom, w warstwie przygodowej, balansujący na pograniczu opowieści w stylu Dana Browna, ale też – co w tej odsłonie cyklu szczególnie znaczące – opowieści obyczajowej, z której wychodzi na wierzch wiele prawdy o Karczu. I o jego autorze, mimowolnie, chyba też. I to bardzo cenne, takie uzewnętrznienie, takie pokazanie siebie, tego, co się ma w środku, w serduchu. A Corso tutaj to właśnie – mam wrażenie – robi. Zresztą, autor nie ukrywa, że Karcz jest jego swoistym alter ego, taki wymarzonym „ja”, któremu przygód i doświadczeń się zazdrości, ale którego, zdroworozsądkowo, życiowo, trzeba też solidnie doświadczyć, bo droga poszukiwacza skarbów nie jest prosta, łatwa, ani przyjemna. Tym razem tajemnica goni tajemnicę, a sekrety, które wychodzą przypadkiem na wierzch, okazują się interesować bardzo potężnych, niebezpiecznych i w dodatku bezwzględnych ludzi. Takich, którzy mają swoje plany, swoje cele i brak jakichkolwiek zahamować.
Nikogo więc dziwić nie powinno, że Karcz znów wpakuje się w kłopoty. Jak wielkie one będą, komu oberwie się przy okazji, rykoszetem, kto straci najwięcej, a kto wyjdzie – mniej lub bardziej – obronną ręką z całej sprawy, przekonacie się, czytając. Innej ścieżki nie ma. Przynajmniej dobrej i coś wartej.

A ja zwyczajnie Wam zazdroszczę. Tego, że lektura jeszcze przed wami. Że jeszcze czeka was ten dreszczyk emocji, te wypieki na twarzach, to zarywanie nocy dla dokończenia rozdziału… albo całej książki. Bo cholernie trudno ją odłożyć. No i zazdroszczę wam tego, że nie musicie (jeszcze) czekać na kolejny tom. Jak ja.

I nadal zastanawiam się, jakim cudem jeszcze nikt nie zamierza tego nakręcić?!

Sprawdź, gdzie kupić:

About Post Author

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.
Happy
Happy
0 %
Sad
Sad
0 %
Excited
Excited
0 %
Sleepy
Sleepy
0 %
Angry
Angry
0 %
Surprise
Surprise
0 %

Miasto w wodzie

Nasza ocena: - 90%

90%

Przemek Corso. Wydawnictwo SQN 2025

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Zamawiacz – Neo z Matrixa w słowiańskim anturażu [recenzja]

„Zamawiacz” Franciszka M. Piątkowskiego to nowy cykl od autora bestsellerowego „Powiernika”, który stał się solidnie …

Average Rating

5 Star
0%
4 Star
0%
3 Star
0%
2 Star
0%
1 Star
0%

Zostaw odpowiedź