Gorący temat

Nadstaw ucha, śliczna Marcio – trudne sprawy, proste rozwiązania [recenzja]

Co kilka lat Timof Comics wydaje komiks brazylijskiego autora, Marcello Quintanilhii i każdy z nich powinien znaleźć się na celowniku fana historii obrazkowych. Najnowszy, “Nadstaw ucha, śliczna Marcio” to wspaniała, emocjonalna petarda, dzieło które może śmiało kandydować do miana komiksu roku.

W naszych rodzimych stacjach telewizyjnych dużą część ramówki wypełniają docu-soap – idiotyczne historie rzekomo z życia wzięte, w których ludzkie dramaty (albo też opowieści o ludzkiej głupocie) przedstawiane sa w żenujące sposób – bardziej dla beki niż z rzeczywistej potrzeby opowiedzenia ważnej społecznie bądź socjologicznie historii. Gdyby fabułę “Nadstaw ucha, śliczna Marcio” opisać w krótkim streszczeniu brzmiałaby jak wyjęta z “Trudnych spraw”. Na szczęście talent jej twórcy pokazuje jak w inny i lepszy sposób można opowiadać o  życiu zwykłych ludzi. Tak aby powstała nie tylko historia historia, która chwyta nas za serce, ale też taka, w której sami możemy się przejrzeć i porównać życiowe wybory.

Tytułowa Marcia to brazylijska pielęgniarka, osoba pomocna i przyjazna, można powiedzieć, że o złotym sercu. Dzieli życie między szpital, okazjonalne fuchy związane z jej profesją i rzecz jasna życie rodzinne, które do prostych w jej przypadku nie należy. Co prawda ma całkiem fajnego, cichego faceta, ale za to jej córka, młoda Jacqueline to prawdziwe utrapienie. Pyskata, uparta, obracająca się w złym towarzystwie i nic sobie nie robiąca z utrapienień matki. Im bardziej sytuacja między nimi się zaognia, tym bardziej czujemy, że prowadzi prosto do jakiegoś dramatu, jeśli nie tragedii. Zwłaszcza, że ziomale Jacqueline to miejscowe obiboki, którzy weszli na gangsterską ścieżkę. 

Już od pierwszych plansz czujemy, że wpadliśmy  prosto w emocjonalny huragan. Domowe sceny i mowa potoczna odtworzona w brawurowym polskim tłumaczeniu przez Jakuba Jankowskiego z początku niemal nas przytłaczają nadmiarem emocjonalnej mieszanki, a same kadry, jaskrawo pokolorowane i narracyjnie rozpędzone, w pierwszej fazie lektury potrafią zdekoncentrować. Ekspozycja w niebanalnym stylu wprowadza nas w realia życia brazylijskiej rodziny na czele z tytułową bohaterką i z coraz większym niepokojem przerzucamy kolejne strony czekając na jakiś zabójczy finał. I cóż, w przypadku tego komiksu wcale nie jest to tak oczywiste.

Co jakiś czas w tej historii dochodzi do kulminacji, w której udział bierze słowna przemoc, grożenie bronią, czy mówione w twarz kłamstwa, ale widzimy też inny sposób życia, który prowadzi Marcia, próbując sprzedać go, z mizernym skutkiem swojej córce. Zwalista sylwetka głównej bohaterki (córka też taką po niej odziedziczyła) kontrastuje z jej wewnętrzną wrażliwością, choć kiedy trzeba Marcia potrafi stawić czoła niebezpieczeństwu. Z jednej strony zatem mamy osobę wrażliwą, z drugiej nie dającą sobie w kaszę dmuchać, ale wewnątrz wciąż tli się poczucie winy,  które zamiast gasnąć po podjętej przez nią decyzji będzie się tylko rozpalać w miarę nawarstwiających się  konsekwencji. Czy ten rodzinny thriller może się skończyć dobrze?

Często mówimy, że najlepsze są najprostsze rozwiązania. To co w końcu postanawia Marcia proste może się wcale nie wydawać, z jej punktu widzenia to ostateczność , ale tak właśnie wybrzmiewa – akcja wywołuje odpowiednią reakcję.  Życie Marcii, życie jej bliskich w końcu się zmienia. W jaki sposób – to już trzeba sprawdzić w komiksie co takiego wyczarował w swoim scenariuszu Marcello Quintanilha. Bo jest tak, że życie czasem zaskakuje i daje nam więcej, niż możemy się spodziewać. Coś, z czego nikt nie będzie miał beki, bo w tej historii bohaterowie zostali potraktowani przez ich twórcę poważnie. Ze szczerością, z bólem istnienia, którego każdy z nas doświadczył, wreszcie z czułością, której tak brakuje wokół nas w społeczno-kulturowej przestrzeni. Dlatego nie dziwią entuzjastyczne oceny i nagrody dla komiksu Marcello Quintanilhii, bo pokazuje nam, że życie jednak potrafi fundować nam niespodzianki, po których dalej chce się żyć. 

Nadstaw ucha, śliczna Marcio

Nasza ocena: - 90%

90%

Scenariusz i rysunki: Marcello Quintanilhia. Tłumaczenie: Jakub Jankowski. Timof Comics 2023

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Świat Akwilonu. Orki i gobliny, tom 3; Gri’im – samotność orka [recenzja]

  Trzeci tom “Orków i goblinów” utwierdza w przekonaniu, że warto inwestować swój czas w …

Leave a Reply