Gorący temat

Peryferal, sezon 1 – ścigani przez przyszłość [recenzja]

W cieniu “Pierścieni władzy”, na platformie Amazon Prime Video ukazał się serial science-fiction “Peryferal” i od razu zaczął od widzów zbierać lepsze opinie niż nadmuchana superprodukcja na podstawie twórczości J.R.R. Tolkiena. Sam zresztą powstał na podstawie powieści innego autora, bardzo cenionego przez fanów gatunku.

Jest coś fascynującego w podpatrywaniu aktorskich karier startujących od lat dziecięcych, a potem próbujących pozostać na fali po osiągnięciu dorosłości. Chloë Grace Moretz poznawaliśmy od wybuchowej roli zabójczej dziewczynki w “Kick-Ass”, a teraz to już młoda, piękna kobieta, która wciąż stara się utrzymać w aktorskim zawodzie. I radzi sobie całkiem nieźle, o czym świadczą występy w kolejnych filmach, a szczególnie teraz w  głównej roli w nie byle jakim serialu.

“Peryferal” to adaptacja powieści klasyka gatunku cyberpunk, Williama Gibsona. Nie jest to książka tak znana jak powieści z jego słynnej “Trylogii ciągu”, ale tak jak one wymagająca dla czytelnika, pełna neologizmów biorących się ze spojrzenia w technologiczną przyszłość ludzkości. Przyszłość to również główna tematyka “Peryferala”, oglądana w serialu z dwóch perspektyw. Pierwsza to przyszłość niedaleka, za kilkanaście lat od naszych czasów, druga jest już bardziej odległa, sięga lat osiemdziesiątych XXI wieku. To co je łączy, to jak się okazuje rodzaj kwantowych podróży w czasie – można tak podróżować dzięki specjalnemu sprzętowi ale to bardziej podróż świadomości, która po przybyciu na miejsce wykorzystuje specjalnie skonstruowane ciało do funkcjonowania w nowych realiach. Brzmi ciut skomplikowanie, dlatego twórcy jako przykład takiej podróży podają wirtualne symulacje, w tym gry, kiedy to możemy wcielić  się w jakiegoś bohatera. I tym właśnie zajmuje się Flynne, główna bohaterka serialu z tej bliższej nam przyszłości.

Rzecz w tym, że cały ten mechanizm podróżowania jest jednak bardziej skomplikowany i nie wystarczy powiedzieć, że być może któraś z tych przyszłości jest alternatywna. Tu już wchodzimy na teren tak ulubiony przez Gibsona, który pełen jest nowych nazw i nowych technologicznych możliwości w świecie przyszłości. Tym co różni oba światy to fakt, że jeden to świat przed, drugi to świat po enigmatycznej kumulacji, która w efekcie mocno przetrzebiła ludzkość. Flynne z czasem zaczyna pojmować, co ją samą czeka w przyszłości. natomiast w tej dalekiej przyszłości, którą poznajemy w Londynie ludzie mają inne  problemy na głowie (choć za sprawą podróży w czasie związane z główną bohaterką) i co ciekawe są to głównie problemy bogaczy, którzy na nowo zbudowali świat i pragną z niego maksymalnie korzystać. Rozwój, wiedza, to jednak czasem rzeczy nie tylko pożyteczne, ale i niebezpieczne i to jest właśnie główna atrakcja  “Peryferala”, która napędza fabułę.

Tak przytoczony opis może nie brzmi jakoś oryginalnie, podobne wątki mieliśmy choćby w “Modyfikowanym węglu”. Rzecz w tym, jak ta fabuła jest nam podana, a podają nam ją między innymi jako producenci serialowi wyjadacze, czyli Lisa Joy i Jonathan Nolan, którzy po skasowanym “Westworld” pokusili się na adaptację prozy Gibsona. Co prawda słychać głosy że serial mocno odbiega od powieściowego pierwowzoru, ale te nazwiska same w sobie są obietnicą porządnej realizacji i frapującej historii i obie te rzeczy dostajemy w “Peryferal”. Razem z narastającą chęcią sięgnięcia po powieść, zwłaszcza po bardzo intrygującym zakończeniu pierwszego sezonu. 

Lisa Joy i Jonathan Nolan w pierwszym sezonie “Westworld” pokazali jak potrafią konstruować fantastyczne, przeplatające się światy. W “Peryferalu” jest to o tyle fascynujące, że mamy do czynienia z  dwiema różnymi opowieściami, które również łączą się ze sobą. Ta pierwsza jest nam bliższa, z ludzkimi problemami i rzeczywistością, które dobrze znamy i rozumiemy. Twórcy nie śpieszą się i kreślą szczegółowy obraz prowincjonalnej Ameryki, z młodymi gniewnymi (i już wojennymi weteranami), z trzęsącym miasteczkiem gangsterem i policją, w któres są tacy, którzy siedzą u gangstera w kieszeni, inni wprost przeciwnie, jak jeden z istotnych bohaterów, znajomy Flynne. Z kolei w dalekiej przyszłości świat opiera się w zasadzie na takich samych zasadach i podziałach, tyle że ze względu na technologiczne możliwości, owe podziały i konflikty są rozgrywane nieco inaczej, można rzec, że mniej przaśnie I kiedy ta przaśność i bezpośredniość styka się z rodzajem przyszłościowego wysublimowania, to zderzenie od razu pcha akcję do przodu. Czasami w bardzo efektowny sposób.

Rzecz w tym, że pewne elementy tutaj szwankują, choć realizacja stoi na wysokim poziomie, a bohaterowie są odpowiednio sympatyczni, tak jak grupka weteranów na czele z Burtonem, bratem Flynne, to czasami fabuła wydaje się za bardzo ślizgać na mieliznach, a niektóre wątki – tak jak ten dotyczący zabójcy ruszającego śladem rodzeństwa – równie dobrze mogłyby nie istnieć. Cóż, nie istnieć to tak naprawde słowo klucz w przypadku “Peryferal” i przy okazji rodzaj ciekawego percepcyjnego eksperymentu. Teoretycznie jest to historia angażująca, z ciekawymi wątkami w bliższej i dalszej przyszłości, która ma jednak nietypowo rozłożone akcenty emocjonalne – są tu rzeczy którymi powinniśmy mocniej się przejąć jak wątek Wilfa oraz Aelity, która chce odmienić świat przyszłości ( i w zasadzie od niej bierze początek cała intryga), ale czujemy się tak, jakby to wszystko było jakieś pozorowane, nienaturalne, być może takie, jak byśmy odczuwali to w wirtualnej rzeczywistości. Ta podejrzliwość wobec świata przedstawionego jest tak naprawdę głównym tematem “Peryferala” i to uczucie nie pozwala w pełnym stopniu przejąć się losami bohaterów. Coś za coś można powiedzieć, ciekawa historia i wizja przyszłości i jednocześnie emocjonalna pustka. A może o to właśnie w tym wszystkim chodziło, aby wyeksponowac te wykluczające się elementy, bo tylko wtedy w pełni zrozumiemy o czym opowiada “Peryferal”?

Peryferal, sezon 1

Nasza ocena: - 70%

70%

Twórcy: Scott B. Smith. Występują: Chloë Grace Moretz, Gary Carr, Jack Reynor i inni. Amazon Studios 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

The Bear – przez żołądek do serca [recenzja]

Świat renomowanych szefów kuchni to poletko dla niezliczonych zwrotów akcji i prawdziwych dramatów, w których …

Leave a Reply