Gorący temat

Predator 5th Anniversary, tom 1: Gruba zwierzyna / wojna ras – solidna porcja rzeźni [recenzja]

Pięć potężnych, ekskluzywnych tomów z udziałem Obcych uświetniło piątą rocznicę istnienia wydawnictwa Scream Comics, które postanowiło przedłużyć świętowanie i w takiej samej formie wydawniczej zaprezentować najciekawsze opowieści z uniwersum Predatorów. 

Pierwszy z zaplanowanych czterech albumów zbiera dwie dłuższe i dwie krótsze mini-serie. “Gruba zwierzyna” ze scenariuszem Johna Arcudiego to kolejna klasyczna opowieść o żołnierzu stającym oko w oko z Drapieżcą. Głównym bohaterem jest półkrwi indianin Nawaho, który jest jedynym ocalałym po doszczętnym zniszczeniu bazy wojskowej przez Predatora. W poczuciu niezrozumiałej nawet dla siebie sprawiedliwości postanawia odwrócić role i samemu stać się łowcą. Tak rozpoczyna się festiwal pościgów i polowań, które swój finał znajdą w dżungli na środku pustyni. Arcudi nie wysila się zbytnio w tej opowieści serwując raczej już to co dobrze znamy: żołnierzy chojraków, niedocenianie przeciwnika, zabawę w kotka i myszkę oraz wielką rozpierduchę. Jest w tej historii wyraźny posmak “Predatora” ze Schwarzeneggerem, ale niestety nie smakuje to jak oryginał.

Z kolei Randy Stradley w “Wojnie ras” przygotował istny thriller szpiegowski, gdzie grupa najemników, czy to za kasę, czy z pobudek osobistych, skrzyknęła się aby zapolować na żywy okaz Predatora. Są tu weterani, szpiedzy i zabójcy, którzy obmyślają plan dorwania zwierzyny na terenie stanowego więzienia. Zanim jednak do tego dojdzie zostaniemy uraczeni sporym backgroundem, skupiającym się na werbowaniu kluczowego członka ekipy, demitologizowaniu miejskich legend, wsłuchiwaniu się w rytm ulicy i oczywiście obserwowaniu Predatora w akcji, który w końcu odnajduje skupisko idealnych przeciwników za kratami. Stradley opowiada ciekawie, próbuje wyjść poza schematy prostej relacji łowca-zwierzyna i standardowej nawalanki. Nawet finał okazuje się być interesujący, choć od początku jest on dobrze znany wytrawnym znawcom “przygód” Predatorów.

Najciekawszą opowieścią, z mojej perspektywy, są “Najeźdźcy z czwartego wymiaru” do scenariusza Jerry’ego Prossera. Autor umiejscowił ją w końcówce lat 50. i złożył piękny hołd kinu klasy B. Podrzędny filmowiec wprowadza do kin samochodowych swój kolejny horror sci fi, który przy okazji ma zrewolucjonizować branżę dzięki specjalnym okularom polaryzacyjnym. Dzięki nim widz widzi to czego nie widzą filmowi bohaterowie, czyli istoty z tytułowego czwartego wymiaru. Tak się też składa, że są one doskonałym dekoderem kamuflażu termooptycznego Predatora, który akurat wpada na premierę. A na kogo poluje tym razem kosmita? Ano na rezolutnego dzieciaka, który podwędził mu elektromagnetyczne granaty i niespodziewanie okazał się godnym przeciwnikiem. Prosser świetnie prowadzi fabułę, doskonale oddaje klimat tamtych czasów i wybornie wkomponowuje w całość Predatora. Sporo tu humoru sytuacyjnego i ciekawych scen, a cały komiks przywodzi na myśl filmy z epoki, które jednocześnie były poważne i zabawne.

Album zamyka historia “Krwawe piaski czasu” Dana Barry’ego, która jest jedną wielką retrospekcją. Punktem wyjścia są bieżące działania najemników mających za zadanie porwać lokalnego watażkę. Pech chce, że on i jego banda zbirów padają ofiarą Predatora, a o rzeź obwinia się właśnie najemników. Sprawę podejmuje pewien adwokat, który badając tropy natrafia na obecność Yautja w trakcie wojny w Wietnamie i na froncie I wojny światowej. Przeglądając stare zapiski i akta staje się narratorem historycznych i krwawych wydarzeń. Opowieść do pewnego stopnia wciąga, choć brakuje jej konsekwencji i puenty, a niektóre rozwiązania są wprowadzane na zasadzie “bo tak pasowało autorowi”. Niemniej, w ostatecznym rozrachunku, to całkiem udana historia, a przy okazji ładnie narysowana.

Pierwszy rocznicowy tom “Predatora” to solidna porcja narracji spod znaku lat 90. Fani docenią, bo jest tu wszystko za co kocha się tamtą dekadę, ale też znajdziemy tu też próby wyjścia poza schematy. Dwóm tytułowym opowieściom nie dopisali niestety rysownicy, których prace najprościej określić koszmarkami, ale dwie ostatnie to już przyjemne dla oka rzemiosło.

Predator 5th Anniversary, tom 1: Gruba zwierzyna / wojna ras

Nasza ocena: - 65%

65%

Scenariusz: John Arcudi, Randy Stradley, Jerry Prosser, Dan Barry. Rysunki: Evan Dorkin, Jordon Raskin, Jim Somerville, Dan Barry. Scream Comics 2020

User Rating: Be the first one !

Paweł Deptuch

Avatar
Redaktor, publicysta, autor kilku opowiadań i scenariuszy komiksowych. W latach 2004-2010 redaktor naczelny portalu Carpe Noctem. Od 2006 r. współpracuje z miesięcznikiem Nowa Fantastyka, a w latach 2018/2019 z polską edycją magazynu Playboy, gdzie pisał o nowych technologiach. Publikował też w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!). Od 2008 r. elektor Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, a od 2019 r. juror Nagrody Nowej Fantastyki w kategorii Komiks Roku. Tata dwóch przepełnionych energią chłopaków.

Zobacz także

The Old Guard, tom 1: Otwarcie ognia – stara gwardia nie rdzewieje [recenzja]

Dynamiczna, a jednocześnie nostalgiczna opowieść o grupie nieśmiertelnych siepaczy. Filmowa adaptacja “The Old Guard” z …

Leave a Reply