Reszta świata, tom 3: Granice – wszystko marność [recenzja]

Prawie rok czekaliśmy na kontynuację komiksowej postapokaliptycznej opowieści “Reszta świata”. Wreszcie możemy sprawdzić, jak radzą sobie Jules i Hugo po dramatycznym rozstaniu z ich matką. 

Kolejne postacie – także w tym tomie – znikają ze sceny wydarzeń komiksu Jeana Christophe Chauzy’ego. Od napaści rabusiów, w których ręce wpadła Maria i najprawdopodobniej poniosła okrutną śmierć minęły trzy lata, w czasie których jej synowie dorośli i nabrali wprawy w sztuce przetrwania. Delikatniejszy Jules wciąż nie może pogodzić się z myślą, że zostawili matkę na pastwę losu. Hugo natomiast nie chce wracać do tych wspomnień i jest skupiony na obecnym życiu, zwłaszcza że znalazł sobie obiekt uczuć, którym jest Rachel, liderka ich enklawy złożonej z samych młodych ludzi. Ci nie próbują się zbytnio wychylać i pilnują, żeby wieści o ich azylu nie poszły w świat. Do czasu.

To co robi jednak większe wrażenie niż smutne losy coraz bliższych nam bohaterów, to powracające obrazy zniszczonej infrastruktury, które nie znikają z krajobrazu postapokaliptycznego świata. Podobnie jak w poprzednim tomie widzimy ich przygnębiającą dawkę na okładkowej grafice, na której jakże mała wobec potęgi dewastacji jest grupka ludzkich bohaterów. Aż czujemy ten ogrom pracy włożony przez artystę w tworzenie tych przykrych acz spektakularnych widoków, które nie schodzą z kilku następnych plansz opatrzonych poruszającą narracją nieokreślonego narratora. Wspólnie te elementy tworzą jakiś rodzaj elegijnego uniesienia nad obrazem ludzkości nie mogącej podnieść i otrząsnąć się z upadku. 

Czy jest ona ogólnoświatowa nie możemy być do końca pewni, ponieważ twórca wciąż niewiele nam mówi o przyczynach katastrofy, której okoliczności poznajemy zaledwie z rzucanych czasami półsłówek. I może byłaby to rzeczywiście mniej istotna kwestia wobec tego, co dla bohaterów dzieje się tu i teraz, gdyby w ich teraźniejszości nie pojawiły się echa dawnego świata, którego geopolityczne tło uległo najprawdopodobniej dużej zmianie. Dawna Francja jest odcięta od świata i pogrążona w chaosie, a za jej granicami Europa zmienia oblicze. Tym razem to właśnie Europejczycy wchodzą w rolę uchodźców starających się przedostać do otoczonych murem granic Hiszpanii, którą obecnie zarządzają Arabowie. Uważajcie, oto chichot historii, zdaje się nam mówić w ten sposób Chauzy.

Po tym, jak kruche stają się podstawy współczesnego świata w dobie pandemii, nie powinny nas dziwić obrazy z “Reszty świata”, na których tony ryb spadają z nieba, a ludzkość dziczeje i jedynie co robi, to ze sobą walczy na tle posępnych krajobrazów tworząc tym samym wizję adekwatną do powiedzenia “wszystko marność”. Czy rzeczywiście wszystko, czy Chauzy nie pokłada nadziei w młodych bohaterach komiksu? W jakimś stopniu pewnie tak, ponieważ jednak różnią się w zachowaniach od tytułowej reszty świata, ale czy ta różnica pozwoli im przetrwać? Zobaczymy, na razie i tak istotniejsze wydają się być niespodzianki fabularne z drugiej połowy komiksu, które jasno wskazują na to, że ta historia może jeszcze potoczyć się w nieoczekiwanych kierunkach.

Reszta świata, tom 3: Granice

Nasza ocena: - 70%

70%

Scenariusz i rysunki: Jean Christophe Chauzy. Non Stop Comics 2020.

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Avatar
Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Invincible, tom 9 – nie ma lekko [recenzja]

Dziewiąty już tom “Invincible’a” jest ważny z wielu powodów, ale ten jeden jest bardzo konkretny. …

Leave a Reply