Tamara Łempicka – artystka nieokiełznana, artystka spełniona [recenzja]

Tamara Łempicka jest jedną z najwybitniejszych artystek dwudziestego wieku. Choć rzeczywiste, należne w pełni, uznanie świata sztuki (nie liczmy rozkochanej w jej nieposkromionej afirmacji życia francuskiej bohemy) zdobyła tak naprawdę dopiero pośmiertnie, to jednak już za czasów młodości potrafiła zachwycać. Nie tylko swoim malarstwem, ale też – a może nawet bardziej – osobowością, która nawet w czasach obecnej swobody obyczajowej szokowałaby bezkompromisowością.

Streszczenie tak barwnego, owocnego w łamanie konwenansów, romanse, erotyczne przygody, wzloty i upadki oraz sztukę życia byłoby w tak skromnym albumie (liczy 48 stron) niemożliwe. Dlatego też autorki – Virginie Greiner i Daphne Collignon nie pokusiły się o stworzenie komiksowej biografii artystki, a raczej o szkic jej sylwetki. I jako taki – sprawdza się znakomicie.

Łempicka miała przebogate życie. Jako kobieta wyzwolona, (chciałoby się powiedzieć, że aż do przesady), fascynowała ówczesną francuską, paryską bohemę. Nieposkromiona, nie dbająca o konwenanse i czerpiąca z życia, co tylko dusza zapragnie Tamara urzekała swoją otwartą zmysłowością, urodą, ale i wielkim talentem wszystkie liczące się ówcześnie w światku artystycznym postacie.

Jej imprezy, bale, romanse, częste, biseksualne przygody mogłyby szokować nawet obecny, mocno bezpruderyjny świat. W tamtym okresie nęciły równie wyzwolonych, pragnących poszerzać granice swych doznań artystów, do których grona należeli choćby Jeana Cocteau czy Andre Gide.

Tamara, będąca ówcześnie żoną Tadeusza Łempickiego, dość relatywnie – mówiąc oględnie – podchodzi do instytucji małżeństwa. Ważniejsze są dla niej romanse i jednodniowe ( jedno nocne) przygody (często homoseksualne), które bez skrępowania łączy z artystycznymi rautami i poszukiwaniem modelek do swoich prac. A to właśnie malarstwo Tamary pozwala rodzinie Łempickich na dogodne funkcjonowanie w Paryżu. Tadeusz, dawny przyjaciel rosyjskiego caratu, w okresie rewolucji więziony a następnie zmuszony do ucieczki z Rosji na Zachód nie może pogodzić się nie tylko z wyuzdanym, bezpruderyjnym prowadzeniem się małżonki, ale też – a może nawet bardziej – z utratą ustabilizowanego, prawniczego życia, które toczył w nieistniejącej już przecież carskiej Rosji. Jego świat umarł, spłonął w ogniu rewolucji i nie zostały z niego nawet zgliszcza, prócz wspomnień.

Styl życia żony jest dla niego, mocno konserwatywnego, nie do przyjęcia i w końcu występuje on o rozwód. A Tamara nie może tego pojąć. Ma duszę artystki, dla niej ekspresja, poszukiwanie doznań, poszerzanie granic poznawczych jest składową życia i nijak nie umie się tego wyzbyć. Jednocześnie to sprawna manipulantka, można śmiało określić ją mianem celebrytki, która doskonale potrafi wykorzystywać swoją popularność w tamtym okresie, do zarabiania pieniędzy. Mimo tego, rozstanie z mężem Łempicka okupi ciężką depresją, ale i odzwierciedli się to w jej artystycznym dorobku.

Scenariusz Greiner koncentruje się właśnie na okresie schyłkowym małżeństwa Łempickich, z jednoczesnym, znaczącym rozkwitem popularności artystycznej Tamary, która staje się uznaną paryską portrecistką. A to wszystko na tle postępującej emancypacji kobiet, nowych trendów, serwowanych choćby przez ówczesną ikonę mody – Coco Chanel. I tak, jak Chanel nadawała ton ówczesnej haute couture, tak Łempicka kreowała wzorce artystyczne w swojej dziedzinie.

Sama fabuła umiejętnie stara się oddać atmosferę artystycznej bohemy paryskiej tamtego okresu i doskonałą umiejętność adaptacji w owym środowisku, jaki przejawiała Tamara, z jednoczesnym brakiem elementarnego podejścia do relacji rodzinnych. Cierpiał przez to zarówno Tadeusz, jak i ich córka, pieszczotliwie nazywana przez matkę Kittze. Artystka darzy dziecko głębią matczynej miłości, jednak nie umie tego do końca okazać… ani się poświęcić, bowiem sztuka jest dla niej ważniejsza.

Tamara Łempicka to nieodrodna artystka swoich czasów – pełna ekspresji, zmysłowości i nieposkromionej pasji. Jej geometryzujące, przesycone niekamuflowanym erotyzmem obrazy zachwycają, dążąc nieustannie do rodzącego się modernizmu, jednocześnie umiejętnie romansując z motywami stylu klasycznego, którym Tamara zachwyciła się wiele lat wcześniej, w okresie pobytu z babcią we Włoszech.

Historia opowiedziana przez Greiner to tak naprawdę ledwie wycinek z pasjonującego życia Łempickiej, obejmujący krótki okres jej bytności w Paryżu i – jak wspomniałem – schyłku pierwszego małżeństwa. Jednak oddaje zarówno rys osobowościowy artystki, jak i atmosferę ówczesnego środowiska na tyle udatnie, by móc nie tylko umiejscowić właściwie postać Łempickiej na historycznej mapie sztuki współczesnej, ale tez zaintrygować czytelnika, rozbudzić w nim chęć poznania szerzej perspektywy życiorysu artystki i jej czasów.

Graficznie to swoiste cudo. Collignon świetnie rozumie specyfikę stylu Łempickiej i nie tylko się na nim wzoruje, co bezpośrednio nawiązuje do stylizacji art deco, wpisując go udatnie w samą opowieść, w okres, którego dotyczy. Stonowana kolorystyka, miękka, pozbawiona nadmiernych szczegółów kreska prowadzi nas poprzez kolejne kadry, odsłaniając coraz to nowe, fascynujące, ale i szokujące epizody z życiorysu Łempickiej, samemu doskonale komponując się z zamieszonymi w treści fotografiami obrazów artystki.

Całość wieńczy biograficzny esej, przybliżający szerzej życiorys bohaterki, oraz wspaniałość jej prac. Szkic napisał Dimitri Joannides, uznany historyk sztuki i dziennikarz, współzałożyciel i ekspert we francuskim domu aukcyjnym Fauve Paris. Jego tekst doskonale uzupełnia komiksową historię opowiedziana przez duet Greiner / Collignon, stanowiąc godne zwieńczenie fascynującej lektury.

„Tamara Łempicka” od Wydawnictwa Marginesy to przykład tego, jak bliskie korelacje może mieć komiks ze światem sztuki wysokiej, niekoniecznie jedynie z pop-artem.

Tamara Łempicka

Nasza ocena: - 90%

90%

Scenariusz Virginia Greiner, rysunki Daphne Collignon. Wydawnictwo Marginesy 2020

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Avatar
Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Punisher Max, tom 9 – życie jest piekłem [recenzja]

W postaci dziewiątego tomu serii “Punisher Max” być może dostaliśmy najlepszy album z tym bohaterem …

Leave a Reply