Gorący temat

Twarz – ucieczka od piękna [recenzja]


Warning: A non-numeric value encountered in /home/platne/serwer269681/public_html/badloopus.pl/wp-content/plugins/taqyeem/taqyeem.php on line 613

Warning: A non-numeric value encountered in /home/platne/serwer269681/public_html/badloopus.pl/wp-content/plugins/taqyeem/taqyeem.php on line 616

‘Twarz”, niespodziewanie wydana przez Timof Comics to kolejny komiks, który przybliża nam twórczość wciąż mało znanego w Polsce brytyjskiego scenarzysty,  Petera Milligana. Ten niezbyt długi horror z lat dziewięćdziesiątych powinien znaleźć się na celowniku fanów DC Vertigo, ponieważ wyszedł niegdyś właśnie pod szyldem słynnego imprintu DC. 

Peter Milligan to jeden z brytyjskich scenarzystów, którzy w końcówce dwudziestego wieku zmieniali amerykański rynek komiksowy,. Nie jest tak znany jak Neil  Gaiman, Alan Moore, czy Grant Morrison, ale on również wniósł spory i co najważniejsze intrygujący dorobek w obszarze komiksów dla dorosłych czytelników. Nie tak dawno poznaliśmy jego nieco późniejsze dzieło, czyli superbohaterskie X-Statix”, a Egmont szykuje serię “Shade. Człowiek przemiany”. Krótka na tle wymienionych tytułów “Twarz” to jakby esencja tematów, a nawet obsesji pojawiających się w twórczości Milligana. Komiks pokazujący, że mamy do czynienia z ambitnym twórcą, który lubi wytrącać czytelnika ze strefy komfortu i traktuje rozrywkowe gatunki jako pole do artystycznych eksperymentów na polu fabuły oraz jej symboliki.

Okładka wita nas niepokojących kolażem, na którym mieszają się różnorodne fizjonomie, a sam tytuł komiksu składa się z chaotycznie ułożonych liter. Z kolei na początkowych planszach zaliczamy bliskie spotkania z estetyką DC Vertigo w swoim znanym z lat dziewięćdziesiątych graficznym stylu, z kolorystyczną jaskrawością i rozedrganą kreską Duncana Fegredo, którego kojarzymy choćby z głównej serii o Hellboyu. Fegredo nie ma oporów przed wyciąganiem na wierzch brzydoty niektórych bohaterów i dużo uwagi poświęca ich mimice – to wszystko przyda się na później, kiedy główny bohater tej historii wpadnie w otchłań szaleństwa i zarazem w pułapkę, zastawioną przez kluczową postać tej historii – wielkiego (i zarazem fikcyjnego) dwudziestowiecznego malarza, Andrew Sphinxa.

David, główny bohater “Twarzy” to młody chirurg plastyczny, z wyraźnymi problemami emocjonalnymi, który dostaje nietypowe zlecenie. Udaje się razem z żoną (niepublikowaną pisarką) na wyspę należącą do tegoż słynnego malarza, który ma nietypowe życzenie – pragnie aby chirurg przeprowadził na jego twarzy zabieg i to taki, który budzi duże wątpliwości, zarówno estetyczne jak i etyczne. Z planszy na planszę atmosfera tej historii gęstnieje, aż do makabrycznego finału, który nie jest jednak zdecydowanym dotknięciem i pozostawia czytelnika trochę w zawieszeniu, interpretacyjnie dyndającego i nie mogącego sięgnąć gruntu tej opowieści, bo też i sami twórcy upchnęli wiele różnorodnych tropów, może nawet nieco ponad miarę.

“Twarz” fabularną scenerią może kojarzyć się ze słynnym, powieściowym “Magiem” Johna Fowlesa, również zahaczającym o antyczne wzory piękna i ich destrukcję. Milligan w swoich artystycznych knowaniach idzie drogą z założenia nowoczesną, poprzez modernizm do postmodernizmu i jeszcze dalej. Sztuka staje się tu nagle narzędziem, która nie za bardzo ma jak naśladować życie i chwyta się krańcowych sposobów, by nadążać za szybko zmieniającą się rzeczywistością XX wieku. Milligan zadaje przy tym pytanie – a co gdyby to życia naśladowało tę nową sztukę – czy to równałoby się wstąpieniu na ścieżkę fizycznego koszmaru, któremu bliżej do zabójczej ekspresji Hannibala Lectera niż do klasycznych wzorców? W wyniku tych dywagacji dostajemy dziwaczny miszmasz w duchu filmów Davida Cronenberga, w którym miesza się psychoanaliza, body horror i dwudziestowieczna, nowoczesna sztuka. Z tych elementów scenarzysta tworzy komiksową zbitkę, z pomocą której próbuje opisać ducha współczesności. Ambitnie, jak na rozrywkowy komiks, choć bardziej czuć tu kierunek, w którym mogą pójść zmiany, niż opis całego zjawiska.

Kończąc lekturę mamy wrażenie, że nie wszystko tu zostało powiedziane, nie wszystko dobrze wybrzmiało, że może ambicje przerosły trochę twórców i opowieść mogłaby być bardziej zniuansowana (i może ciut dłuższa) ale i tak ciąg myśli, które w nas uruchamia “Twarz” świadczy o tym, że mieliśmy do czynienia z bardzo intrygującym i odbiegającym od stereotypów komiksem. Teraz Timof mógłby wydać jeszcze świetną i bardzo nietypową jak na superbohaterski komiks „Enigmę” tej samej pary twórców, abyśmy mieli pełniejszy ogląd artystycznych ciągot Petera Milligana. 

 

Twarz

Nasza ocena: - 70%

70%

Scenariusz: Peter Milligan. Rysunki: Duncan Fegredo. Tłumaczenie: Dominik Szcześniak. Timof Comics 2023

User Rating: 4 ( 1 votes)

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Lucyfer, t.4: diabeł w głębi serca – współczucie dla diabła [recenzja]

Czwarty i ostatni  tom „Lucyfera” w ramach “Sandman Uniwersum” potwierdza wysoką jakość serii o Gwieździe …

Leave a Reply