Gorący temat

Usagi Yojimbo Saga, tom 5 – etos samuraja wiecznie żywy [recenzja]

Pozornie trudno jest pojąć przypadkowemu czytelnikowi fenomen opowieści o króliku – samuraju, który – jako ronin, po utracie swego pana – wędruje po kraju w poszukiwaniu celu. Kiedy jednak przyjrzymy się bliżej opowieściom Stana Sakai, dostrzeżemy niezwykłą dbałość o szczegóły w oddaniu realiów dawnej Japonii, ale też zamiłowanie autora do czerpania z jej przebogatego folkloru, pełnego bóstw, demonów i magicznych stworzeń. A to wszystko wtłoczone w opowieści o honorze, przyjaźni i czynieniu dobra, wtłoczone w niezwykły świat zasiedlony przez antropomorficzne zwierzęta.

Tom piąty egmontowskiej serii „Usagi Yojimbo. Saga” to kolejna część zbiorczego wydania cyklu, zawierająca trzy tomiki, wydawane wcześniej pojedynczo: „Spotkanie ze śmiercią”, „Matka gór” oraz „Opowieść Tomoe”. I jak przystało na historie o Usagim, nie braknie tu tajemnic, spisków, niezwykłych przygód i poważnych wyzwań, przed jakimi stanie długouchy ronin. Mamy tu mieszankę tego, z czego twórczość Stana Sakai słynie i na czym zbudowana została popularność komiksu. Mnogość odniesień historycznych, ale też czerpanie garściami z mitologii i folkloru japońskiego pozwala budować niezwykłe, wciągające historie, niezmiennie ze słusznym – w sensie moralnym – przekazem. Znajdziemy tutaj wiele z mniej chwalebnych kart w dziejach Kraju Kwitnącej Wiśni – jak w otwierającym tom „Przemycie” wątek prześladowania chrześcijan, ale też gorzkie świadectwo patriarchalnego postrzegania roli kobiety w społeczeństwie w „Opowieść Tomoe”. Takie odniesienia, które udatnie wpisują się w dyskurs współczesnej problematyki społecznych i kulturowych relacji czynią komiksy o Usagim nie tylko ciekawymi historiami przygodowymi, ale też lekturą pouczającą i w pewnym stopniu odważną. Sakai nie ucieka w estetykę świata fantasy, zupełnie oderwanego od realiów naszego świata – co w swojej genezie daje twórcy większą swobodę – ale swoje antropomorficzne zwierzęta implementuje w realistycznie odwzorowaną scenografię dawnej Japonii, zyskując okazję na nie tylko pokazanie jej niezwykłej, ujmującej kultury, ale także dokonywać swoistego rozliczenia pewnych drażliwych tematów czy okresów z czasów jej istnienia i kształtowania.

Sakai podpiera swoje opowieści etosem samurajskiego honoru, który – zdałoby się, coraz rzadszy we współczesnym świecie – skupia się na wspieraniu słabszych i bezinteresownej pomocy, co jest godnym i chwalebnym wzorcem postępowania. Usagi to trochę utopijny indywidualista, który nie przystaje nawet do realiów własnego świata, ale dla czytelnika jest umiejętnym przypomnieniem wartości, które nigdy przecież nie straciły na znaczeniu.

Zbiorcze wydania serii o Usagim to świetna lektura, która nie tylko nie nuży, ale zachwyca wykreowanym światem, a także stanowi ciekawy przykład interesującej, autorskiej kreski wyrosłej na mangowym dorobku, filtrowanym i przetwarzanym przez pryzmat zachodniej kultury. Ten swoisty miszmasz, ta synteza dokonana na komiksowych kartach przez Stana Sakai stanowi ciekawy przykład międzykulturowej korespondencji dwóch skrajnie odległych światów. I choćby z tego względu zasługuje na uwagę.

Usagi Yoimbo. Saga. Tom 5

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz i rysunki Stan Sakai. Wydawnictwo Egmont 2020

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Polacy pod tęczową flagą – głos przekonujący przekonanych [recenzja]

Koncept, stanowiący podwaliny książki Anny Konieczyńskiej – „Polacy pod tęczową flagą” – uważam za niezwykle …

Leave a Reply