Gorący temat

Uśmiechnij się – coś na ciebie patrzy [recenzja]

Pomysły które doskonale spisywały się w formie krótkich metraży nie zawsze muszą stanowić równie dobre fundamenty pod pełnowymiarowe, filmowe doświadczenie. W przypadku tego autorstwa Parkera Finna, wszystko jednak trafia na swoje miejsce.

„Uśmiechnij się” to zgodnie ze wstępem rozwinięcie idei zaprezentowanej w nieco ponad dziesięciominutowym „Laura Hasn’t Slept” Amerykanina, będące zarazem jego kinowym debiutem. Choć przy pierwszych długich metrażach twórców z doświadczeniem jedynie w krótkich produkcjach (obok powyższego, w portfolio reżysera znaleźć można również proste, choć efektywne „Hidebehind”) trudno zazwyczaj mówić o całkowitej pewności co do ostatecznej jakości danego przedsięwzięcia, Parker Finn ze starcia z oczekiwaniami fanów horroru wychodzi z tarczą.

Choć fabuła „Uśmiechnij się” z miejsca przywodzi na myśl starsze i młodsze klasyki gatunku, pokroju „Coś za mną chodzi” czy „Kręgu” i raczej nie sprawi, że fani wyginających umysł w supeł zwrotów akcji wpadną w zachwyt, wystarcza na tyle, by niemal dwie godziny filmowej taśmy spiąć w angażującą całość. Główną bohaterką historii jest Rose Cotter – przepracowana doktor psychiatrii, która po tragicznej sesji zakończonej samobójczą śmiercią jednej z pacjentek, zaczyna doświadczać niepokojących halucynacji. Zacierająca się granica między snem a jawą to pierwszy krok ku całkowitemu załamaniu, jedynie potęgowanemu powracającymi demonami przeszłości, a co gorsza, bohaterka wkrótce odkrywa, że jest jedynie częścią układającej się w niepokojący wzór sekwencji wydarzeń. Rose będzie zmuszona stanąć do nierównej rozgrywki, w której stawką okaże się życie jej samej i jej najbliższych.

„Usmiechnij się” można śmiało określić mianem jesiennego fenomenu obecnego roku. Niewielki, bo wynoszący zaledwie 17 milionów dolarów budżet, reżyser dopiero rozpoczynający przygodę z pełnowymiarowym projektem, czy obsada w której próżno szukać nazwisk z hollywoodzkiej pierwszej ligi – wszystko to elementy niekoniecznie dyskwalifikujące kino gatunkowe na samym starcie, ale z pewnością mogące przynieść dwojaki rezultat. Film Parkera Finna okazuje się jednak produkcją świadomą własnych mocnych i słabszych stron – i stosunkowo nieskomplikowany koncept potrafi przekuć w zaskakująco sporą dawkę dobrej, horrorowej zabawy.

Gwarantem tejże okazuje się dokładnie to, czego od kina grozy wymaga się jako elementu podstawowego –  udanie wykreowana atmosfera zagrożenia. „Uśmiechnij się” radzi sobie z tym znacznie lepiej niż większość gatunkowych krewniaków, sięgając po trosze po bardziej graficzne środki wyrazu, próbę naszkicowania rosnącej dezorientacji głównej bohaterki i całe mnóstwo zaskakująco dobrze zaimplementowanych jumpscare’ów. Choć akurat to ostatnie trudno nazwać szczególnie wykwintnym sposobem straszenia, zabawa dźwiękiem w „Uśmiechnij się” powoduje, że poczucie ciągłego niebezpieczeństwa czającego się za rogiem nie odstępuje nas ani na krok – i to  zwłaszcza w momentach pozornie spokojnych.

Zupełnie przyzwoicie – bo nienachalnie, mimo że jest wiodącym wątkiem fabularnym – wypada również psychologiczny aspekt opowieści. Powolne pogrążanie się bohaterki w odmęty szaleństwa, walka z traumatyczną przeszłością determinującą jej życiowe wybory i wreszcie reakcje jej otoczenia to co prawda niekoniecznie materiał na akademickie rozważania, ale wypada na tyle wiarygodnie, by nie kwestionować ciągu przyczynowo-skutkowego – zwłaszcza, że zaangażowana do głównej roli Sosie Bacon pod kątem odegrania targającymi jej bohaterkę emocjami spisuje się bez zarzutu. Podobnie sprawa ma się z będący wypadkową wszystkich rozwiązań finałem, który mimo tego, że nastawiony na zaskoczenie odbiorcy, jest integralną, spójną częścią całości

Niemal dwie godziny filmowej opowieści jakie składają się „Uśmiechnij się” to doświadczenie które ciężko nazwać całkowicie nową jakością w kinie grozy – ale solidną dawką zbudowanego na jego dotychczasowych dokonaniach, rozrywkowego napięcia już zdecydowanie tak. Innymi słowy, warto.

Foto © United International Pictures Sp z o.o.

Uśmiechnij się

Nasza ocena: - 75%

75%

Reżyseria: Parker Finn. Obsada: Sosie Bacon, Jessie T. Usher, Kyle Gallner i inni. USA, 2022.

User Rating: Be the first one !

Maciej Bachorski

Pasjonat staroszkolnych horrorów science fiction w stylu "Obcego", "Cosia" czy "Ukrytego Wymiaru", rockowej/metalowej muzyki i przyzwoitej (znaczy, nie tylko single malt) whisky. Pisywał dla "Playboya", "PIXELA", czy "Wiedzy i Życia", a obecnie współpracuje z "Nową Fantastyką", "CD-Action" i "Netfilmem".

Zobacz także

Hellraiser – nowa konfiguracja [recenzja]

Spośród filmowych horrorów, mało która seria płakała od dawna za porządnym jej odświeżeniem tak bardzo, …

Leave a Reply