Gorący temat

Voyeur. Komiksy erotyczne z Playboya tom 1 i 2 – zmysłowość z przymrużeniem oka [recenzja]

Horacio Altuna to argentyński twórca komiksów, który znany jest m.in. ze współpracy z Carlosem Trillo. Ale też z bogatego dorobku komiksów erotycznych, w dużej mierze tworzonych na potrzeby hiszpańskiej edycji magazynu Playboy.

Erotyzm – mimo że, mniej lub bardziej, dotyczy nas wszystkich – wciąż jest tematem tabu. Wstydzimy się o nim mówić, wstydzimy się wyrażać siebie, własne pragnienia i potrzeby. Unikamy mówienia o seksie, jako o czymś, co powinno dziać się tylko za szczelnie zasłoniętymi oknami domów, przy zgaszonych światłach… i lepiej w ogóle nie wspominać, że miało się z nim do czynienia. I trochę o tym… – ok, bardzo o tym! – są komiksy Horacio Altuny zebrane w dwutomowej edycji pod wspólnym tytułem „Voyeur”. Samo słowo w tłumaczeniu oznacza nikogo innego, jak podglądacza. Osobę czerpiącą przyjemność seksualną z podglądania innych osób… A więc z jednej strony jest ono doskonałym określnikiem tego, co prezentują krótkie, pikantne historyjki Altuny. Z drugiej strony zaś to słowo dobrze charakteryzuje również odbiorców samego komiksu – wszak to z fascynacji erotyzmem sięgamy po komiks tego typu…
Ale kluczem do zrozumienia tytułu wydaje mi się ogólne podejście Altuny do pozornie świętoszkowatej pozy, jaką prezentowali (a często nadal prezentują) wszyscy krytycy swobody seksualnej, uznawanej jako coś nagannego, godnego potępienia i niemoralnego. Wszelkiej maści obrońcy moralności mocno krytykujący każdą formę erotyzmu i cielesności, w tym wszelkiej, sięgającej po seksualność jako formę manifestacji, sztuki odsądzali magazyny takie, jak Playboy od czci i wiary. A tym samym obrywało się i autorowi erotycznych historyjek, zwłaszcza, że nie stronił on od mocnej seksualnej ekspresji, okraszonej przy okazji dużą dawką pikantnej ironii. Nie brak w ramach prezentowanych w tym dwuczęściowym wydawnictwie od Planety Komiksów sylwetek właśnie takich zafałszowanych obrońców moralności, których czujne oko wychwyci każdy przejaw seksualnej ekspresji (nawet taki, którego nie ma), z jednoczesną chorobliwą fascynacją próbujących swoje purytańskie przekonania narzucić innym. A co wynika w dużej mierze w niezaspokojeniu ich własnych pragnień, ich nieukojonych żądz. Wszystko to prezentuje Altuna w sosie pikanterii i ironicznego humoru, ośmieszającego ludzkie zafałszowanie i pozorowaną moralność, która jest wręcz nienaturalna, a na pewno nie przysparza nikomu niczego dobrego.
Ciekawym elementem komiksów jest z pewnością mocno manifestowany w tych historyjkach feminizm. Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, komiks erotyczny niekoniecznie degraduje rolę, czy uprzedmiotawia kobiety. Altuna swoje bohaterki kreuje wręcz na odwrót – jako w pełni świadome własnej seksualności, doświadczone i otwarte na doznania, ale też bardzo zorientowane na to, czego pragną i czego oczekują. I mające odwagę to brać, w sposób dosłowny i w przenośni. Ta strona twórczości Altuny sprawia, że komiks – mimo obiegowego założenia, że kierowany jest do mężczyzn – ma wielkie szanse spodobać się również czytelniczkom. Choć, oczywiście, obraz graficzny kobiet będzie tutaj mocno wyidealizowany (to panowie wypadają tu zazwyczaj zdecydowanie mniej korzystnie), to przyjrzawszy się temu, kto realnie w kolejnych opowieściach rozdaje karty, łatwo dostrzec, że pierwsze skrzypce wiodą w tym zakresie panie.
W okresie, kiedy powstawały niniejsze komiksy, kobiety Altuny były wyidealizowanym wzorcem kobiecego piękna, adekwatnego dla przełomu lat 80. i 90.. To oczywista zależność w komiksie erotycznym, który stara się wpasować w społeczne oczekiwania i kanony. „Playboy” – na którego zlecenie owe komiksy powstawały – również starał się kreować określony wizerunek kobiecego piękna, więc nie powinno dziwić, że Altuna mocno ciąży ku takie właśnie, swojskiej, sąsiedzkiej estetyce kolejnych bohaterek. Mają się odbiorcom wydać na równi ponętne, kuszące i warte grzechu, co znajome i właśnie sąsiedzkie. Naturalne, a przez to bardziej realistyczne, ale jednocześnie wysublimowane, wyidealizowane – bo w końcu mają stać się obiektem erotycznych fantazji i pragnień.
Kreska Altuny opiera się na stonowanym realizmie, jego prace są dopracowane, dynamiczne i z pewnością zmysłowe. Ale tego właśnie oczekujemy od komiksu erotycznego. Altuna nie przesadza z wulgarnością, stawia na naturalizm seksualnych aktów z jednoczesnym solidnym przerysowaniem w warstwie scenariusza, w krzywe zwierciadło satyry ujmującego relacje damsko – męskie.

Dwutomowy zbiór „Voyeur” serwuje to, co najlepsze w komiksie erotycznym. Śmiałe sceny, okraszone dużą dozą zuchwałości i humoru, ale też najwyższej klasy rysunki, dopracowane w szczegółach. Dla fanów komiksu erotycznego – oraz dla tych, którzy nie traktują seksualności jako tematu, o którym można mówić albo bardzo poważnie, albo wcale – to pozycja obowiązkowa.

TOM PIERWSZY

TOM DRUGI

 

Voyeur. Komiksy erotyczne z Playboya. Tom 1 i 2

Nasza ocena: - 85%

85%

Scenariusz i rysunki: Horacio Altuna. Tłumaczenie: Jakub Jankowski. Wydawnictwo Planeta Komiksów 2024

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Mity Cthulhu wg Lovecrafta – kolejna mistrzowska interpretacja komiksowa klasyki grozy [recenzja]

Choć przyznaję, bywa ostatnio tak, że psioczę na wszechobecność Lovecrafta na polskim rynku – bo …

Leave a Reply