Gorący temat

W głowie Sherlocka Holmesa, tom 1 – wizualny majstersztyk wart uwagi [recenzja]

Już pierwszy rzut oka na ten komiks zapowiada dość niezwykłe wizualne doświadczenia. I choć bywały już u nas takie okładki komiksowe (kto pamięta solidne „PTSD” Guillaume Singelina, także od Non Stop Comics?), to całość albumu stawia na rysunkowy majstersztyk. I dla niego samego warto sięgnąć po pierwszy tom „W głowie Sherlocka Holmesa – Sprawa skandalicznego biletu”.

Zapewne niewielu z koneserów (i konsumentów) szeroko rozumianej popkultury nie zetknęło się dotychczas z postacią genialnego detektywa Sherlocka Holmesa, któremu w przygodach towarzyszy nieodzowny i wierny przyjaciel, doktor Watson. Bohaterowie stworzeni przez sir Arthura Conana Doyle’a już na tyle zadomowili się nie tylko w literaturze, ale i w filmie, i w komiksie, że naprawdę, trzeba by było ostatnie dekady siedzieć pod przysłowiowym kamieniem, by nie wiedzieć, z kim będziemy mieć do czynienia. Scenariusz tego albumu napisali wspólnie Cyril Lieron i Benoit Dahan (ten drugi odpowiada także za rysunek i kolor), a całość komiksu pozwala nam wejść – w sposób niejako dosłowny – do głowy sławnego śledczego. To podstawowa nowalijka względem przygotowanej przez autorów historii, bo reszta jest zaczerpnięta bezpośrednio z literackiego pierwowzoru, będąc nie tyle ślepym kopiowaniem, co swoistym hołdem dla klasycznych dzieł Doyle’a. Holmes jest tutaj – rzecz jasna, na wskroś przenikliwy, do bólu logiczny, dostrzegający, rejestrujący i analizujący wszystko w procesie błyskawicznej dedukcji. W dodatku nigdy się nie myli i każde jego odkrycie wiedzie postaci jak po sznurku do kolejnych elementów układanki. Watson także nie odbiega naturą od tego, do czego przyzwyczaiła nas jego dotychczasowa rola – wciąż się dziwi, daje zaskakiwać, zdumiewa go przenikliwość przyjaciela, kiedy sam, próbując szlachetnej sztuki dedukcji, zwyczajowo wiedzie swoje dywagacje na manowce.

Sama intryga też – jak na razie – zdaje się o tyleż interesująca, co bardzo klasyczna. Mocno rozbudowana, pozornie skomplikowana, zapewne finalnie odsłoni swoje tajemnice. Geniusz zbrodni okaże się tradycyjnie zbyt miałkim przeciwnikiem dla genialnego umysłu, a my – usatysfakcjonowani procesem śledczym nonszalanckiego detektywa – poznamy zakończenie historii, w której każdy element znajdzie swoje miejsce, a rozsypana układanka uzyska pełen, spójny obraz. Nie podejmę się oceny fabuły – bo, rzecz oczywista – wszystko rozstrzygnie się w drugim tomie. Na tę chwile byłoby to wróżeniem z fusów, niegodnym prawdziwego deduktora. Także względem jej jakości. Na chwilę obecną jest nieźle, choć mało odkrywczo. Londyn jest kulturowym tyglem pełnym zakusów na (mniej lub bardziej) bogobojnych mieszkańców, czynionych przez złowrogich imigrantów z Państwa Środka – co samo w sobie jest częstym motywem opowieści osadzonych w realiach wiktoriańskiej Anglii. Ale tym, co komiks ten z pewnością wyróżnia jest rysunek.

Graficznie ten album to cudeńko. Po prostu. Niby wywodzi się z klasycznej frankofońskiej szkoły, ale zdaje się iść o krok dalej, zaburzając klasyczny układ kadrów, by ułożyć go w nowy, zaskakujący sposób. Kolejne plansze to niejako mapy Holmesowskich myśli, które śledzić możemy, niczym zwiedzający groteskowe, niezwykłe, eklektyczne muzeum. Przyglądamy się procesowi myślowemu najsławniejszego z detektywów wprost we wnętrzu jego głowy, która jest – w zależności od potrzeb – biblioteką, laboratorium, prasowym archiwum, czy nawet olbrzymim planem miasta. A wszystko to za sprawą perfekcyjnie nakreślonych, obsesyjnie wręcz szczegółowych rysunków. Kolorystyka także ma tu znaczenie, potęgując atmosferę retro poprzez utrzymanie barw sepii, czasem wpadających w trupiobladą siność i z rzadka tylko ożywioną krwistą czerwienią lub ognistym pomarańczem. Nadal jednak Dahan trzyma się wąskiej palety kolorystycznej, co pozwala mu wykreować odpowiedni sztafaż dla przedstawionych realiów czasu i miejsca.

Czy „W głowie Sherlocka Holmesa #1 Sprawa skandalicznego biletu” to komiks wart uwagi? Z całą pewnością. Dla wszystkich, którzy cenią przygody słynnego detektywa – to będzie niezapomniana przygoda, wciąż pozostająca w duchu oryginalnych dzieł. A to bardzo ważne. Dla tych, których fascynują kryminalne historie retro, utrzymane jednakże w dość lekkim duchu – ten album także będzie dobrym wyborem. I z pewnością zachwycą się nim ci, którzy cenią sobie estetykę frankofońskiej kreski. Nawet (a może przede wszystkim) ci, którym zdaje się, że ta szkoła komiksu dawno zaczęła zjadać swój ogon i nic nowego już nie potrafi wymyślić. Ach, jakże są w błędzie!

 

W głowie Sherlocka Holmesa #1 Sprawa skandalicznego biletu

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz: Cyryl Liéron Ilustracje: Benoit Dahan. Tłumaczenie: Wojciech Birek. Wydawnictwo Non Stop Comics 2022

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Giacomo C.: Maska w mrocznej paszczy / Upadek anioła – kryminalne przygody niejakiego Casanovy [recenzja]

„Giacomo C.” to francusko – belgijska seria komiksowa, zamykająca się w piętnastu tomach i opierająca …

Leave a Reply