Gorący temat

Włoski skarbiec. Najlepsze komiksy: Giorgio Cavazzano tom 1 – „włoskie” oblicze Kaczogrodu [recenzja]

Fani kaczogrodzkich opowieści w Polsce narzekać z pewnością nie mogą. Nie dość, że dostajemy sukcesywnie publikowany przez Egmont zbiór prac Carla Barksa w cyklu „Kaczogród”, to jeszcze doczekaliśmy się też wspaniałej serii zbiorczej Dona Rosy – „Wujek Sknerus i Kaczor Donald”, pomijając już choćby ciekawy album Kari Korhonena. Jeśli tego byłoby mało, to wydawnictwo Egmont rozpoczęło prezentację kolejnego z tuzów komiksu spod znaku Kaczogrodu – serię albumów z rysunkami Giorgio Cavazzano.

„Włoski skarbiec” ma – jak się okazuje – tytuł bardzo adekwatny do zawartości, bowiem zbiera prace jednego z najważniejszych włoskich rysowników tworzących kacze opowieści. I jego wpływu zarówno na uniwersum Kaczogrodu, jak i kontynuację spuścizny Barksa nie sposób przeceniać, co zresztą, samo w sobie, ma wyraźny wpływ na popularność komiksów o Kaczogrodzie w Europie.
Tworzone na przestrzeni lat komiksowe historyjki do scenariuszy wielu włoskich scenarzystów ukazują nie tylko bogactwo pomysłów, ale i niebywały talent graficzny.
Miał odwagę Cavezzano poszerzać nieco uniwersum Kaczogrodu o nowe postaci. Jak np. urocza, czarnowłosa kosmitka Królewna, wymyślona przez scenarzystę Rodolfo Camino, czy wzorowana na amerykańskim aktorze Humpreyu Bogarcie postać H. Bogarto, narysowana przez Cavazzano do pomysłu Carla Chendiego. Takie graficzne i scenariuszowe nowalijki nie tylko udatnie poszerzały świat Kaczogrodu, ale też pozwalały uniknąć fabularnej nudy. A jednocześnie umożliwiały rysownikowi formalne eksperymenty, obejmujące zamiłowanie artysty do rysowania wszelkiej maści pojazdów, maszyn latających czy okrętów podwodnych.
Bawi się Cavazzano realiami kaczogrodzkimi, ale z poszanowaniem oryginału. Towarzyszący mu scenarzyści także mieli na uwadze imponujące dziedzictwo, w którego cieniu podjęli się pracować, więc świat Kaczogrodu był rozwijany konsekwentnie, ale w ramach poszanowania ogólnych założeń. Nie braknie więc – poza debiutantami, jak ww. wspomniana Królewna, czy sympatyczny kosmita Kwak O’Key – także bohaterów i antybohaterów dobrze znanych, jak czarownica Magika, czy Bracia B. Opowieści zawarte w niniejszym, otwierającym serię tomie to klasyczne (w ujęciu Kaczogrodu), mocno humorystyczne przygodówki, które nadal (w porównaniu z oryginalnymi pracami Barksa) potrafią bawić i zachwycać pewnym tendencyjnym urokiem. Udało się twórcom zachować oryginalny charakter postaci, ale równocześnie uniknąć wtórności fabularnej, przez poszerzenie uniwersum, co dało naprawdę interesujący efekt.
To, co jednak jest szczególnym wyróżnikiem niniejszej edycji, przynajmniej w odczuciu każdego kaczogrodzkiego fana, to cała masa znakomitych dodatków, obejmujących szkice, rysunki, informacje historyczne oraz redaktorskie uwagi do każdej historii, uzupełniające naszą wiedzę o „włoskich” perypetiach bohaterów. To właśnie dodatki – wzorowane zresztą na bogatym materiale uzupełniającym, jakimi cechowały się edycje prac Barksa i Rosy – czynią z „Włoskiego skarbca” wydanie iście godne kolekcjonera. Wszak w każdej kolekcji chodzi nie tylko o eksponat, ale o jak najszerszą wiedzę o nim.
„Włoski skarbiec” tom 1 z pewnością dopełnia i ten warunek.

Włoski skarbiec. Najlepsze komiksy: Giorgio Cavazzano tom 1

Nasza ocena: - 80%

80%

Giorgio Cavazzano i inni. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski Wydawnictwo Egmont 2024

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Dieter Lumpen – hiszpański kamrat Corto Maltese [recenzja]

Dieter Lumpen to awanturnik i prawdziwy „niebieski ptak”. Ima się rożnych prac, często balansując na …

Leave a Reply