Gorący temat

Wszystkie stare noże – filmowy usypiacz ze świetną historią [recenzja]

Thriller szpiegowski, znakomita obsada, terroryzm, miłość, zdrada – czy coś mogło się nie udać? Skąd, wszystko jest na swoim miejscu. Oprócz formy, w której podano nam fabułę.

Amazon Studios po “Głębokiej wodzie” idzie za ciosem i znowu daje nam mroczną miłosną historię, tym razem w oprawie thrillera szpiegowskiego. W głównych rolach mamy Chrisa Pine i Thandiwe Newton, czyli dwójkę amerykańskich agentów z placówki w Wiedniu, którzy spotykają się po ośmiu latach od dramatycznych wydarzeń związanych z porwaniem przez islamskich terrorystów pasażerskiego samolotu w 2012 roku. Jako widzowie niemal od razu wiemy, że ów incydent zakończył się tragicznie i jest skazą na honorze amerykańskiego wywiadu. Temat wraca po ośmiu latach z tezą, że w placówce CIA musiał działać kret, który przekazywał terrorystom informacje. Zadanie jego zidentyfikowania dostaje agent Henry Pelham, który spotyka się najpierw z szefem swojej byłej kochanki, a potem z nią samą. Celia Harrison prowadzi już całkiem nowe życie, ale to nie znaczy, że zapomniała o dramatycznych wydarzeniach. Podczas spotkania tych dwojga wspomnienia powracają z wielką siłą, a my na ekranie śledzimy łamigłówkę opowiadaną z różnych perspektyw i w różnych planach czasowych. Oglądamy, starając się nie przyciąć komara.

Jest w dużym stopniu zadziwiające jak z fabuły “Wszystkich starych noży”, która opowiada o porwaniu samolotu i reperkusjach z tym związanych, udało się skleić twórcom niezwykle sennie podaną intrygę. To thriler trochę w style powieści Johna Le Care, oparty na wydanej również u nas kilka lat temu książce Olena Steinhaurea pod tym samym tytułem (okazuje się, że ów autor jest też scenarzystą filmu). Ponoć jej lektura też jest sporym wyzwaniem dla czytelnika, ponieważ autor stawia bardziej na psychologię i uczucia niż na akcję i tak samo miało być w filmie, ale coś tu nie zadziałało. To fabuła teoretycznie pełna namiętności, pełna sekretów i napięcia, ale napięcia nie ma tu w ogóle. Być może wynika to z faktu w jaki sposób kolejne zdarzenia są nam pokazywane – czyli podczas rozmowy byłych kochanków. Cóż, podobną formułę opartą na retrospekcjach wynikających z przesłuchania jednego z bohaterów mieli choćby “Podejrzani”, ale tam było to rozegrane perfekcyjnie, natomiast we “Wszystkich starych nożach” akcenty fabularne są rozłożone w mało porywający sposób, a sama chemia między dwójką bohaterów, mimo scen pełnych namiętności jakoś przez większość filmu nie działa. To boli szczególnie, ponieważ historia ma potencjał na miarę takiego klasyka jak “Casablanca” i jego zmarnowanie w fabularnym rozmienianiu się na drobne wykończyła tę historię.

ALL THE OLD KNIVES

Dla wielu widzów będzie to ciężki seans, pewnie przerywany, w wielu przypadkach pewnie zakończony przed końcem, z uzasadnionym żalem, że zostali przez twórców wkręceni – tak teoretycznie dramatyczna fabuła jest przedstawiona na ekranie. Inni będą się tu dopatrywać thrillera w starym stylu, bez montażowych szaleństw, z kolejnymi, odsłanianymi warstwami i z konkluzją, która jest mocna i zaskakująca, wynosząc fabułę na nowy poziom, stawiając swych bohaterów jedynie przed złymi wyborami. I  jedni i drudzy mają po części rację, ale jednak nie da się wybaczyć braku emocji związanych wątkiem porwania samolotu – skoro to nie działa, to jednocześnie wpływa na resztę filmowych elementów i wszystko po drodze się po prostu sypie.

Film oparty na retrospekcjach to wcale nie jest łatwa sztuka, często ciężar takiej fabuły opiera się również na dobrze napisanych postaciach drugoplanowych, które tutaj – mówimy o agentach granych przez Laurence’a Fishburne’a i Jonathana Pryce’a (ależ aktorskie nazwiska!) są koncertowo zmarnowane. Więcej autentycznych emocji odczujemy w końcówce filmu, kiedy prawda powoli wychodzi na wierzch, jednak zamiast satysfakcji zostawia w nas żal, że chyba można było to wszystko pokazać inaczej. Może z dłuższą ekspozycją z 2012 roku, bez wykładania od razu wszystkich kart na stół? Cóż wyszło jak wyszło, dostaliśmy ciekawą historię podaną w trudnej do zniesienia formie. Słowem, dla wytrwałych filmomaniaków. 

Foto © Amazon Studios

Wszystkie stare noże

Nasza ocena: - 55%

55%

Reżyseria: Janus Metz. Występują: Chris Pine, Thandiwe Newton, Jonathan Pryce i inni. Amazon Studios 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Pełzająca śmierć – aligatornado [recenzja]

W przeciwieństwie do rekinów, aligatory nie zajmują tak uprzywilejowanej pozycji pośród etatowych maszynek do zabijania w gatunku animal attack. W ciągu ostatniej dekady, przyzwoitych filmów z ich udziałem dałoby się zapewne naliczyć na połowie palców jednej ręki. Naprzeciw niecierpliwie oczekujących na powrót gadów fanów gatunku, postanowił jednak wyjść Alexandre Aja.

Leave a Reply