Gorący temat

Ascender, tom 1: Nawiedzona galaktyka – magia podbija wszechświat [recenzja]

W ostatnim tomie serii “Descender” Jeff Lemire zaserwował wybuchowy finał, który zupełnie odmienił oblicze galaktyki. “Ascender” jest bezpośrednią kontynuacją tych wątków, ale seria nie jest już kosmiczną epopeją, a mocno podrasowaną fantasy.

Przez stulecia w galaktyce niepodzielnie rządziła nauka i technologia. Gdy te zostały zniszczone, z głębokiego ukrycia wypełzła magia i związane z nią istoty. Po dziesięciu latach nic już nie wygląda tak jak kiedyś. Po zamieszkałych światach chodzą mityczne stwory posiadające nadnaturalne zdolności, technologia jest zakazana i tępiona a niepodzielną władzę sprawuje przepotężna Matka. Andy, jeden z bohaterów “Descendera”, wraz z córką, ukrywają się na jednej z planet, do momentu gdy nie zjawia się Zbój, robotyczny przyjaciel Andy’ego z dzieciństwa. Tak rozpoczyna się szalona gonitwa: Matki za uciekinierami, którzy wg przepowiedni mogą jej zagrozić oraz rodziny w poszukiwaniu bezpiecznego schronienia z dala od magii.

Lemire zupełnie przenicował swój świat ustalając w nim całkiem nowe, zgoła inne zasady, co raczej rzadko się zdarza w utworach już mocno osadzonych fabularnie w jednej konwencji (świetnie to wyszło np. w “Gamedecu” Marcina Przybyłka). To już na samym wstępie wielka zaleta, tym bardziej, że do gry wraca część znanych bohaterów. Zmienia się też stawka, bowiem w postapokaliptycznym świecie, na gruzach którego rodzi się nowy, celem nie jest jego ratowanie, a ucieczka sama w sobie. Choć niewykluczone, że ta dyrektywa może jeszcze ulec zmianie w kolejnych częściach, a bohaterowie spróbują wprowadzić jakąś równowagę we wszechświecie. 

W każdym razie Lemire serwuje po raz kolejny wciągającą, dynamiczną i oryginalną opowieść, udowadniając że jego wyobraźnia nie zna granic. Wtóruje mu Dustin Nguyen, o którego ilustracjach już wcześniej pisałem, że mają w sobie baśniowy posmak. Teraz artysta w pełni może tę baśniowość rozwinąć w odpowiedniej gatunkowo opowieści. Po lekturze precyzyjnie skonstruowanego “Descendera” jestem pełen nadziei, że “Ascender” przynajmniej dorówna poprzednikowi. Choć istnieje też spora szansa, że znacznie go przebije, bowiem mam wrażenie, że Lemire obie serie rozplanował sobie równolegle już bardzo dawno temu.

Ascender, tom 1: Nawiedzona galaktyka

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz: Jeff Lemire. Rysunki: Dustin Nguyen. Mucha Comics 2021

User Rating: Be the first one !

Paweł Deptuch

Redaktor, publicysta, autor kilku opowiadań i scenariuszy komiksowych. W latach 2004-2010 redaktor naczelny portalu Carpe Noctem. Od 2006 r. współpracuje z miesięcznikiem Nowa Fantastyka, a w latach 2018/2019 z polską edycją magazynu Playboy, gdzie pisał o nowych technologiach. Publikował też w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!). Od 2008 r. elektor Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, a od 2019 r. juror Nagrody Nowej Fantastyki w kategorii Komiks Roku. Tata dwóch przepełnionych energią chłopaków.

Zobacz także

Death or Glory, tom 2: Kto tu jest szaleńcem? – fury road [recenzja]

Jeśli wydawało nam się, że nie może już być szybciej, mocniej i bardziej wybuchowo niż …

Leave a Reply