poniedziałek , 26 Październik 2020

Bezpaństwowcy, sezon 1 – o społecznie wykluczonych [recenzja]

Ten serial można łatwo przegapić przy zalewie bardziej rozrywkowych nowości, a pewnie wielu potencjalnych widzów odrzuci jego niewygodna, acz aktualna tematyka. Jednakże dzięki wybitnej roli Yvonne Strahovski, “Bezpaństwowcy” nie są tylko opowieścią o jednym z największych problemów naszych czasów.

Tego problemu w Polsce doświadczamy w minimalnym stopniu – mowa o uchodźcach, nielegalnych imigrantach którzy w poszukiwaniu lepszego życia,  najczęściej uciekając przed wojną, stają się współczesnymi tułaczami, którzy nigdzie nie są przyjmowani z otwartymi ramionami. Jak możemy się dowiedzieć z końcowych napisów serialu, skala imigracji na świecie to w przybliżeniu 60 milionów ludzi, z czego połowę stanowią dzieci. Przytłaczające liczby, które sprawiają, że tej cywilizacyjnej tragedii, tego w zasadzie nierozwiązywalnego problemu nie da się łatwo zamieść pod dywan. Choć jak pokazują nam “Bezpaństwowcy” (w oryginale dużo lepiej brzmiące “Stateless”), przy pomocy bezdusznej biurokracji problem można przez długie lata maskować. 

Serial dzieje się w Australii, która w ostatnich latach zaostrzyła politykę imigracyjną i na kontynent przyjmuje przede wszystkim najlepszych kandydatów, wyławiając ich z pokaźnego sita aspirujących o australijską wizę. Uzyskanie wizy jest największym marzeniem większości  serialowych bohaterów, którymi są umieszczeni w ośrodku detencyjnym imigranci. Jednak nie tylko o nich opowiada “Stateless”, którego twórcy postanowili na problem spojrzeć kompleksowo i dzięki temu możemy śledzić także losy pracowników i dyrekcji ośrodka w fabule, która potrafi dostarczyć więcej emocji niż niejeden serialowy thriller. 

Nic dziwnego, skoro tym, co łączy wszystkich bohaterów jest bezduszny, biurokratyczny system, który oducza jego reprezentantów ludzkich odruchów. Najlepiej podsumowuje całą sytuację sarkastyczna kwestia jednej z bohaterek – zresztą wyznawczyni systemu – “Kolejny dzień, kolejne porażki”. Sam widz, kibicujący przez długi czas wrażliwemu strażnikowi o solidnej posturze Jaia Courtneya  w pewnym momencie doświadcza wrażenie, że po prostu inaczej się nie da, bo system i tak przekabaci i następnie przemieli każdego, kto pokusi się o ludzki odruch. W ośrodku detencyjnym po prostu nie ma na coś takiego miejsca, nawet jeśli to miejsce stara się zachować cywilizacyjne standardy.

Śledzimy tu przede wszystkim losy czterech postaci, choć równie ważni są bohaterowie poboczni, których grają między innymi znakomici (acz przerażający) Cate Blanchett i Dominic West. Czwórka, której losy przyciągają najwięcej uwagi to po kolei: Afgańczyk, na początku opowieści próbujący z żoną i dziećmi przedostać się łodzią do Australii. Następnie jest strażnik, rozpoczynający pracę w ośrodku i w ten sposób zapewniający lepszy byt swojej rodzinie, ale w zamian coraz bardziej przytłoczony tym, co widzi tam na co dzień. Trzecia postać to nowa kierowniczka imigracyjnej placówki, starająca się nadążyć za wymaganiami przełożonej z ministerstwa. I wreszcie czwarta, zagrana przez Yvonne Strachovski to kobieta, która w wyniku wielu zbiegów okoliczności i w pewnym sensie na własne życzenie trafia do ośrodka. 

“Stateless” to w bardzo dużej mierze opowieść właśnie o niej, Sofie Werner aka Evie Hoffman, niestabilnej emocjonalnie i podatnej na wpływy silniejszych osobowości kobiecie, którą osobisty dramat zaprowadził na zupełnie nieznane wody i postawił na równi razem z przebywającymi w ośrodku imigrantami. Dlatego też Sofie reprezentuje tutaj nas wszystkich, uciekających od problemu, żyjących w bańce własnej ułudy, która w tak łatwy sposób pęka, gdy życie a obraca się przeciw nam. To jedna z najpiękniejszych ról w całej serialowej ofercie Netflixa, korespondująca z popularnym ostatnio tematem społecznego wykluczenia, którego najbardziej rozpoznawalnym reprezentantem jest filmowy “Joker”. 

Jednak zarówno film z oscarową rolą Joaquina Phoenixa, czy choćby bohaterowie “Doom Patrolu” dają nam atrakcyjną formalnie wizję bardzo odległą od codzienności, w której społeczni wyrzutkowie nie są bohaterami masowej wyobraźni. Dlatego też zadanie jakie postawili sobie twórcy “Stateless” – postawienie znaku równości między wszystkimi swoimi bohaterami – zasługuje na szacunek. Cóż, system i tak na to nie pozwoli i nawet jeśli na koniec dostajemy w “Stateless” więcej niż iskrę nadziei oferującą  widoki na lepszą przyszłość,  to i tak jak wynika z końcowych plansz serialu, system porażkę obróci na swoją korzyść. Cóż, w takich, a nie innych czasach przyszło nam żyć.

Bezpaństwowcy, sezon 1

Nasza ocena: - 80%

80%

Twórcy: Tony Ayres, Cate Blanchett. Występują: Yvonne Strachovsky, Jai Courtney, Asher Keddie. ABC 2020

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Avatar
Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

The Boys, sezon 2 (odcinki 4-8) – Homelander forever [recenzja]

Po wyemitowaniu drugiego sezonu “The Boys” można już w pełni zrozumieć decyzję włodarzy Amazon Studios, …

Leave a Reply