Gorący temat

Hotel na skraju lasu – opowieść niesamowita [recenzja]

“Hotel na skraju lasu” z pewnością zaskoczy czytelników. Pierwszy kontakt z komiksem sugeruje, że będziemy mieli do czynienia z horrorem, w którym tytułowy budynek jest centralnym punktem fabuły, ale w miarę postępów lektury szybko zaczynamy rozumieć, że to jednak całkiem inna opowieść. 

Debiutancki komiks i to pod szyldem Kultury Gniewu powinien zasługiwać na uwagę czytelników. Już sama okładka “Hotelu na skraju lasu” pobudza czytelniczy apetyt, a opis fabuły z tylnej okładki jest na tyle intrygujący, że rozpoczynamy lekturę ze sporymi nadziejami. Po otwarciu komiksu co prawda przeżywamy chwilę konsternacji, bo to co widzimy na planszach jest na tyle niecodzienne, że musi minąć nieco czasu zanim oswoimy się z przyciemnionymi, tworzonymi jakby po grudzie rysunkami, ale właśnie w tej nietypowej warstwie graficznej tkwi spora część uroku, którym charakteryzuje się historia Magdaleny i Michała Hińczów. A to dopiero pierwsza fala zaskoczeń, które czekają na nas podczas lektury. 

Na tylnej stronie okładki widzimy również trójkę kluczowych bohaterów, najmłodszych w zestawie postaci z “Hotelu na skraju lasu”, czyli Julię, Maudiję i Belama. Pierwszą z nich poznajemy już na początku historii, podczas późnego wieczora w tytułowym budynku. Julia służy pomocą osobom zamieszkującym hotel, a prowadzi go jej dziadek (i najwyraźniej inni członkowie z rodzinnego kręgu), a lokatorzy zachowują się tak, jakby to było ich stałe miejsce zamieszkania. Z czasem możemy się zorientować, że hotel leży gdzieś na odludziu, choć w jego pobliżu jest wioska, a dalej miasto. Nasz niepokój wzbudzają już pierwsze interakcje z mieszkańcami, a wzmaga pojawienie się przybysza, który pragnie wynająć pokój, ale po tym co Julia zobaczyła w jego walizce, właściciele odmawiają mu gościny. A potem – po przybyciu do hotelu Belama i Maudij  razem z tajemniczymi zwierzętami określanymi mianem wlich, robi się już naprawdę dziwnie. 

Magdalena i Michał Hińcza nie wiodą swoich czytelników prosto do celu. Gdzieś w tle jest tragiczne zdarzenie, okrutna śmierć w samym sercu nocy, ale bohaterowie są tu ze śmiercią oswojeni, co szczególnie uderza podczas sekwencji z przejażdżką wozem ze śmiertelnym ładunkiem. Wcześniej jednak mamy cały długi rozdział o wyprawie wspomnianej wyżej trójki bohaterów na wlichach z emocjonującym finałem i bestią w postaci potężnego niedźwiedzia w roli głównej. Zwierzęca przyroda ma tutaj dzikie oblicze, choć z czasem zaczynamy wątpić, czy to rzeczywiście jest jedynie zwierzęca przyroda. Te niejasności, te jawne niedopowiedzenia budują bardzo niepokojący klimat, ale to nie jedyna rzecz wyróżniająca “Hotel na skraju lasu”. Zostaje jeszcze narracja.

Narracja w tym debiutanckim komiksie jest jakby niezobowiązująca, toczy się swoim powolnym rytmem, jakby wbrew zasadom obowiązującym w przypisywanym mu gatunku. Teoretycznie dzieją się dramatyczne rzeczy, ale bohaterowie podchodzą do nich z rodzajem stoickiego spokoju z pogranicza fatalizmu. Co więcej, nie potrafimy dokładnie umiejscowić w czasie tej opowieści, a niektóre jej elementy szybko sugerują, że mamy do czynienia z jakąś fantastyczną krainą z pogranicza jawy i snu. Warstwa rysunkowa momentami bywa problematyczna, ponieważ nie jesteśmy w stanie zakonotować sobie w głowie wizerunku niektórych postaci, a co jakiś czas twórcy fundują nam w tej historii rozdział dziejący się na przeciwstawnym biegunie wydarzeń, który zamiast dać tej historii płynność, jest bardziej fabularnym i narracyjnym – najwyraźniej specjalnie zaplanowanym przez autorów – wybojem. 

To wszystko składa się na bardzo intrygujący debiut, o którym można powiedzieć, że ma sporo fabularno-narracyjnych braków, ale paradoksalnie te właśnie “mankamenty” wyróżniają go z tłumu innych tytułów. Weird fiction – to bardzo dobre określenie dla “Hotelu na skraju lasu”, choć brak mu pewnej intensywności i pomysłowości, która określa ten podgatunek. Bardziej kojarzy się z  klasykami opowieści niesamowitej, którzy w swoich historiach nie musieli się nigdzie spieszyć i często eksplorowali poboczne, mniej wyeksponowane  wątki przewodniej historii. Czy brzmi to zachęcająco? Mam nadzieję, że tak – kto chce przeczytać tajemniczą, oniryczną i nieoczywistą historię, “Hotel na skraju lasu” jest dla niego. 

Hotel na skraju lasu

Nasza ocena: - 70%

70%

Scenariusz i rysunki: Magdalena Hińcza i Michał Hińcza. Kultura Gniewu 2023

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Świat Akwilonu. Orki i gobliny, tom 3; Gri’im – samotność orka [recenzja]

  Trzeci tom “Orków i goblinów” utwierdza w przekonaniu, że warto inwestować swój czas w …

Leave a Reply