Polska piekłem kobiet – 4 literackie przykłady, że możemy mieć jeszcze gorzej

W 1929 r. Tadeusz Boy-Żeleński we wstępie do zbioru swoich esejów pisał: „Das grösste Verbrechen des Strafgesetzes — „największą zbrodnią prawa karnego” — nazwał niemiecki uczony paragraf, obowiązujący dotąd we wszystkich prawie ustawodawstwach, a naznaczający ciężkie kary za przerwanie ciąży. Kary te grożą zarówno matce, jak tym, którzy jej w przerwaniu ciąży pomagają.”

Te słowa padły w innej Polsce, w innych czasach, a mimo to, znów rozbrzmiewają bolesną aktualnością. 22 sierpnia Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przerywanie ciąży ze względu na wady płodu jest niezgodne z konstytucją. Literatura fantastyczna w mrocznych, dystopijnych wizjach przyszłości niejednokrotnie odmalowywała obraz świata, w których na kobiety czeka strach i cierpienie. Jak widać rzeczywistość znów dogania fantastykę, choć w tym wypadku w negatywnym znaczeniu. Wybrane przez nas poniższe tytuły jasno pokazują w jakim kierunku zmierzamy – jako państwo i społeczność. To jednocześnie przestroga, ale też wyraz solidarności z tymi, które same nie zdołają się obronić, jeśli wszyscy im w tym nie pomożemy. To nie tylko sprawa kobiet. To sprawa każdego, kto ma choćby cień empatii i sumienia.

Margaret Atwood – Opowieść podręcznej

Sprawdź, gdzie kupić:

Republika Gileadzka, utworzona na zgliszczach dawnych Stanów Zjednoczonych. Twór rasistowsko – nacjonalistyczny, oparty na religijnym fundamentalizmie, będącym odpowiedzią na regres ekonomiczny oraz postępującą falę bezpłodności. Tytułowa „podręczna”, to jedna z wielu młodych, zdolnych do reprodukcji kobiet, wykorzystywanych przez uprzywilejowanych członków społeczności republiki do płodzenia potomstwa w ramach skomplikowanego rytuału seksualnego, w trakcie którego mężczyzna odbywa stosunek z podręczną, leżącą na łonie jego żony.

Mroczna wizja koszmarnego uprzedmiotowienia kobiet, sprowadzenia ich do roli reproduktorek, żywych inkubatorów, ale też obraz życia pozostałych kobiet w skomplikowanej, patriarchalnej strukturze Gilead. Nie tylko podręczne, które traktowane są jak przedmioty doświadczają krzywdy i cierpienia. W świecie stworzonym na kartach historii Atwood udręka jest udziałem wszystkich kobiet. Choć ma ono różne podłoże, to jednak źródło zawsze wywodzi się z męskiego pragnienia kontroli i władzy, przekraczającej wszelkie normy społeczne i moralne.

Powieść Atwood to jeden z najważniejszych feministycznych głosów w fantastyce, ukazujący bolesną oczywistość – do czego doprowadzić może religijny fanatyzm i konstrukcja skrajnie patriarchalnego świata. To nie tylko wybitna literatura, ale też umiejętny komentarz społeczny, jaki – co najgorsze – na naszych oczach zaczyna się spełniać.

Meg Elison – Księga Bezimiennej Akuszerki 

Sprawdź, gdzie kupić:

Postapokalipsa zwykle nie oszczędza kobiet. Z gruntu uznawane są jako „słabsza płeć”, obiekt pożądania i seksualnego odreagowania. W praktycznie każdej historii tego gatunku kobiecy los jest mniej lub bardziej naznaczony cierpieniem. Zagrożeniem wynikającym nie tylko z samej dekonstrukcji uporządkowanego świata, ale i z racji samej płci, stawiającej je na pozycji ofiary. Powieść Elison to z kolei bardzo ciekawy głos w kontekście postrzegania roli kobiety w gatunku postapo. Jej pomysł opiera się na wysnuciu fabuły od śmiercionośnej gorączki, która doprowadza do śmierci większości kobiet. Te, które przetrwały, cierpią na bezpłodność. Jeśli nawet zachodzą w ciążę, to nie dają rady jej donosić, albo rodzą martwe dzieci.

Jednocześnie zmniejszająca się liczba kobiet w wizji Elison powoduje, iż stają się one cennym „towarem”, jednostką wymiany handlowej, seksualną zabawką, sprowadzoną przez pozbawionych skrupułów mężczyzn do roli przedmiotu. Historia opowiedziana z perspektywy byłej pielęgniarki, położnej, która – aby przetrwać – decyduje się udawać mężczyznę, poraża swoim prawdopodobieństwem. Mimo przerażającej wizji jaką odmalowuje autorka, tak naprawdę nie tak trudno jest nam w nią uwierzyć, nie tak ciężko wyobrazić sobie, że tak właśnie mógłby wyglądać świat po upadku cywilizacji, po katastroficznej dezaktualizacji społecznych norm i zasad prawnych. Ludzkość, pozbawiona kagańca zasad wynikających z systemu prawnej i społecznej odpowiedzialności szybko traci wszelkie skrupuły i palmę pierwszeństwa zdobywają najbardziej pierwotne instynkty. Zaczyna dominować okrucieństwo i męska, samcza bezwzględność.

Jest w powieści iskra nadziei, jest niewielki cień szansy, choć większość bohaterów zdaje się wyzutych z empatii czy z troski o innych – w imię własnego przetrwania. Ta wizja nie jest przyjazna. Nie jest ciepłą i dobrą opowieścią o tym, jak dzielnie radzi sobie pozostała przy życiu resztka ludzkości. Może to trochę zerojedynkowy obraz, ta wizja regresu całości męskiej części społeczeństwa, jednak jej rolą jest uwrażliwienie nas na pewien temat. W świecie po upadku o wiele trudniej jest wytrwać, jeśli jest się kobietą. Jak się okazuje, w naszej obecnej rzeczywistości także. Smutny, ale niestety, boleśnie prawdziwy wniosek.

Angela Carter – Marianna i Barbarzyńcy 

Angela Carter to jedna z najwybitniejszych pisarek europejskich XX wieku. Określana mianem przedstawicielki realizmu magicznego, nie stroniła od fantastyki, ale też powieści gotyckiej, czy postmodernizmu. Implementowała w swojej twórczości europejskie baśnie i elementy folkloru, a jej twórczość miała bardzo mocny wydźwięk feministyczny.

„Marianna i barbarzyńcy” to mocno oniryczna powieść utrzymana w estetyce postapokaliptycznej, bądź dystopijnej. Jej obraz świata po katastrofie, mimo wykorzystania baśniowych odniesień i pozornie subtelnego sztafażu opowieści o miłości, daleki jest od idealistycznego romansu. A podział społeczny, pomiędzy skostniałych w swoich konserwatywnych poglądach „mędrców”, a zdziczałych „barbarzyńców” nie określa tak naprawdę, która ze stron jest tą „pozytywną”. Jednak mimo naiwnych wyobrażeń Marianny nt. świata jaki ją otacza, daleki jest od jej wyidealizowanej wizji. To świat brutalny, nieprzyjazny i bezwzględnie zdominowany przez mężczyzn. Nieważne, po której stronie się znajdziemy. Nawet wykształceni dziedzice dawnej wiedzy okazują się hipokrytami, w myśl własnych, konserwatywnych zasad dominujących bezwzględnie nad płcią przeciwną. Sytuacja kobiet w powieści Angeli Carter jest tragiczna z założenia, nieważne po której ze stron się opowiedzą. Zawsze – w taki, czy inny sposób zostaną pozbawione możliwości decydowania o sobie i będą podporządkowane męskiej części społeczeństwa, która uzurpować sobie będzie prawo do kształtowania jej losów w imię błędnie pojmowanego „jej dobra”.

Naomi Alderman – Siła

Sprawdź, gdzie kupić:

To książka nierówna. Ma momenty znakomite i całkiem miałkie. Utrzymana bardziej w konwencji literatury rozrywkowej, niż próby filozoficznego podjęcia tematu seksizmu i nierównego traktowania kobiet we współczesnym świecie. Futurystyczna wizja z zamianą społecznych ról, kiedy to kobiety zyskują tajemniczą zdolność – tytułową „siłę” rażenia prądem. I przejmując władzę, zaczynają dominować nad nagle słabszą płcią – mężczyznami.

Wizja Alderman, na wskroś feministyczna, stanowi w pewnym stopniu delikatną osłodę po przedstawionych wcześniej ponurych dystopiach. Jednak sedno jej przekazu jest inne. Mimo tego, że początkowo może podobać się wizja przejęcia władzy przez kobiety, to finalnie okazuje się, że dominacja jednej grupy nad drugą niezmiennie prowadzi do despotii, do wypaczeń. Brak równowagi, i argument siłowy posiadany przez którąkolwiek ze stron niezmiennie prowadzi do wypaczeń. Nie jest więc rozwiązaniem sama zamiana ról, ale dążenie do równowagi, do uzyskania statusu równości.

„Siła” jest przerysowana, komiksowa. Wykorzystuje moment trendu, zbudowany na kanwie popularności wspomnianej wcześniej „Opowieści podręcznej” (i serialu na jej podstawie) trafiła na idealny moment dla publikacji, a rozbudowany PR być może obiecywał więcej, niż otrzymujemy. Co nie zmienia faktu, że autorka porusza ważny problem, choć zamyka go w formie mało wyszukanej, dość prostej opowieści. Alderman miejscami ociera się o kicz, ale jednak samym sednem przesłania potrafi zaintrygować, a jej szalona, początkowo ironiczna wizja w ciekawy sposób akcentuje problematykę dominacji płciowej po jednej ze stron. To, co z początku wydaje się zabawną satyrą na „męski świat” ukazuje nam jak szkodliwe jest wykorzystanie uprzywilejowanej, siłowej pozycji w społecznych relacjach. Dla mężczyzn to ciekawa przestroga, ale i szansa na rewizję własnych zachowań. Dla kobiet – sugestia ostrożnego pragnienia zamiany stron, zamiast dążenia do (pożądanej ze wszech miar) równości w relacjach.

„Siła” to wizja niepokojąca bardziej dla mężczyzn, niż kobiet (stąd jej miejsce w tym zestawieniu – ku niejakiemu pocieszeniu, że nie zawsze to panie mają tak tragiczną sytuację w literackiej wizji), ale też ze względu na fakt, iż mimo odwrócenia ról to nadal ponury obraz tego, jak szkodliwe jest stawianie kogokolwiek na uprzywilejowanej, wynikającej z siłowej przewagi pozycji.

Cytat z “Piekła Kobiet” Tadeusza Boya – Żeleńskiego za Wolnelektury.pl | © Foto cover by Banksy

Mariusz Wojteczek

Avatar
Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Zegar zagłady, czyli łabędzi śpiew Uniwersum DC

Pomysł na połączenie historii ze “Strażników” Alana Moore’a z superbohaterskim Uniwersum DC od początku wydawał …

Leave a Reply