Gorący temat

Powrót Wilka – smutne świadectwo pokolenia czasu przemian ustrojowych [recenzja]

„Powrót Wilka” Mirosława Tomaszewskiego to książka, która trafiła w moje ręce przypadkiem, ale która okazała się jednym z największych literackich odkryć tego roku. Bardzo szczera, osobista opowieść o pokoleniu schyłku PRL-u okazuje się niekoniecznie powieścią polityczną, a bardziej osobistą narracją o utraconych szansach. To smutna, ale jednocześnie fascynująca historia, zakorzeniona w ostatnich latach komunizmu, ale której akcja rozgrywa się już pod sztandarami współczesnej, wolnej Polski.

Główny bohater, tytułowy Wilk, po dziewiętnastu latach wraca z emigracji do Polski. Przed laty uciekł przez ścigającą go komunistyczną bezpieką, a teraz – odwiedzając ojczyznę – musi zmierzyć się z bolesną przeszłością i piętnem zdrajcy, jakim po ucieczce obarczono go w gronie jego dawnej „Załogi” – nieformalnej grupy przyjaciół z którymi zaangażowany był w działalność opozycyjną. Pretekst spotkania po latach zmusi wszystkich bohaterów – których losy i współczesne życia poznajemy kolejno za sprawą znakomitego sportretowania w kolejnych rozdziałach – do stawienia czoła wspomnieniom z przeszłości. Ale też do rozliczenia z grzechami i błędami, jakie każde z nich popełniło. I jakie rzutowały na całe ich późniejsze losy.

„Powrót Wilka” to powieść, która mnie zaskoczyła. Przede wszystkim szczerym do bólu obrazem pokolenia schyłkowego PRL-u. Tego pokolenia, które komunizm polski jeszcze zdążył naznaczyć, napiętnować, ale które już zdołało się wyrwać z jego okowów i większość życia przeżyć w Polsce wolnej, niepodległej. Jednak bohaterowie powieści Mirosława Tomaszewskiego nie uwolnili się od brzemienia minionego systemu. Od bagażu, jaki spoczął na ich barkach w okresie ichniej młodzieżowej kontestacji. To jednak nie powieść polityczna – choć w politykę bardzo mocno uwikłana. To bardziej książka o ludziach. Zwykłych ludziach, którzy może swoją niepodległościową walką nie dosłużyli się chwalebnej karty opozycjonisty, ale których młodzieńcze działania kładą się niejako cieniem na całe późniejsze życie. To książka o wyborach, jakich dokonujemy. I naszej własnej, osobistej odpowiedzialności za te wybory, których konsekwencje ponosimy bezwzględnie, przez resztę naszego życia. To smutna przypowieść o życiu z poczuciem zmarnowanych szans, ze świadomością niewłaściwych wyborów i nieubłaganie mijającą szansą na naprawę czegokolwiek.

I ten smutek, związany z niemożnością cofnięcia czasu, zmiany jakiejkolwiek decyzji, wymazania któregoś ze swoich wyborów i dokonania go na nowo towarzyszy zarówno bohaterom „Powrotu Wilka”, jak i nam samym w trakcie lektury. To interesujący i mocno prawdziwy obraz polskiego pokolenia, które jeszcze zdążyło – na swoje nieszczęście – doświadczyć brzemienia komunizmu, co już zawsze będzie kłaść się cieniem na ich losach.

Co ważne, autor skupia się bardziej na obyczajowej stronie samej historii, starając się pokazać przede wszystkim postaci z krwi i kości, nie zaś martyrologię opozycyjnych ludzi – pomników, ludzi – symboli. Kolejni bohaterowie powieści mają wątpliwości, co do słuszności swoich młodzieńczych działań. Nie zaprzeczają celowości walki o niepodległą Polskę, jednak swoje własne postępowanie, wybory, zachowania analizują pod kątem ich celowości. Zwłaszcza, że dosadnie odczuli wszelkie ich późniejsze konsekwencje i z takim bagażem doświadczeń łatwiej im dostrzec ówczesne błędy. A czasem też własną naiwną wiarę, że wszystko jest proste, jasne, czarno – białe.

Finał powieści przynosi z jednej strony katharsis, może też odpowiedzi na wiele pytań, jakie sprawiały, że rany sprzed lat wciąż zdawały się jątrzyć i zadawać ból, a z drugiej uświadamia nieodwracalność zdarzeń. Przeszłości nie da się wymazać. Nie da się przekreślić jej, by zacząć od nowa. Minione nie zniknie, zawsze będzie trwać przy nas, w naszych wspomnieniach, w determinacji naszych obecnych losów, w konstrukcji otaczającego nas, osobistego mikroświata, jaki stworzyliśmy. I w takim ujęciu „Powrót Wilka” jawi się jako swoista przestroga, byśmy nie stracili swojej szansy, nie przegapili jej. Bo drugiej możemy od losu nie otrzymać.

„Powrót Wilka” śmiało można uznać za powieść pokoleniową, stanowiącą swoiste świadectwo pokolenia przemian ustrojowych, ale zarazem – mocno gorzką – lekcję historii. Organicznie wręcz wrośniętą w tkankę Trójmiasta, bezsprzecznie zakorzenioną w dzieje upadku komunizmu w Polsce, ale nadal pozostającą przede wszystkim opowieścią o zawikłanych ludzkich losach w świecie, w którym najtrudniej jest znaleźć to jedno jedyne, najlepsze miejsce dla siebie.

Powrót Wilka

Nasza ocena: - 85%

85%

Mirosław Tomaszewski. Wydawnictwo Edumuz 2021

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Obecnie Krakus, trochę z przypadku, trochę z zasiedzenia. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4” i „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. W 2018 wydał autorski zbiór opowiadań „Ballady morderców”. Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie i popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Dom stu szeptów – jedna z najlepszych powieści Mastertona? [recenzja]

„Dom stu szeptów” – najnowsza powieść uznanego twórcy horrorów Grahama Mastertona to powrót do klasycznej …

Leave a Reply