Gorący temat

Stan przyszłości. Liga Sprawiedliwości: Liga broni, Liga radzi, Liga…[recenzja]

“Stan przyszłości. Liga Sprawiedliwości” to kolejna kompilacja, w której eksplorowana jest możliwa przyszłość Uniwersum DC. Jak widać po tytule, tym razem na tapecie mamy bohatera zbiorowego, choć wcale tak do końca nie jest. 

Kolejny tom “Stanu przyszłości” bliżej jest do wydanego miesiąc wcześniej komiksu o Supermanie, niż do dziejącej się w niedalekiej przyszłości opowieści o Batmanie. Choć tytuł wyraźnie mówi o tym, że to album poświęcony Lidze Sprawiedliwości”, to pierwsze przedstawione w nim historie dotyczą pojedynczych członków grupy – Wonder Woman, Flasha i Aquamana. Tyle że w dwóch przypadkach z trzech tak naprawdę z innymi bohaterami.

W pierwszej historii z Wonder Woman w roli głównej, czytelnicy zostają z miejsca wrzuceni na głęboką wodę. Okazuje się, że nie mamy do czynienia z Dianą, tylko młodą Yarą Flow, która przyjęła miano superbohaterki podczas jej nieobecności w uniwersum. Yara musi mieć juz jakąś dłuższa historię, której jednak nie jest nam dane poznać dokładniej i dlatego dwa zeszyty rozpoczynające komiks są jakby wyrwane z kontekstu – jest jak jest, bo tak sobie wymyślili twórcy. Z jednej strony trochę to boli, z drugiej mobilizuje czytelnika do natężenia uwagi, bo wreszcie dostaje coś nowego i nieprzewidywalnego – a taka z pewnością jest historia o nowej Wonder Woman, która wyrusza do Hadesu, by uratować duszę wojowniczki z jej plemienia. Nowa sytuacja, nowa bohaterka, trzeba przyznać, że bardzo sympatyczna, słowem nie jest źle, zwłaszcza że nie musimy już przedzierać się przez zaplataną fabułę “Death Metalu”, z którego bezpośrednio wypływają te często  zaskakujące opowieści z cyklu “Stan przyszłości”.

Początek jest zatem niezły, każda opowieść z niniejszego tomu dostaje dwa zeszyty i w tych jasno wyznaczonych ramach ma za zadanie zaciekawić czytelnika. To dobrze działa, jeśli koncept jest spójny i rzeczywiście eksplorujący przyszłość. Co do tego jednak twórcy nie mogą się zdecydować i raz pokazują nam przyszłość bliską, raz bardziej odległą. Ta bliższa jest choćby w przypadku “Flasha”, w którym kontynuowany jest temat zapoczątkowany przez Toma Kinga w “Kryzysie bohaterów”. Jak pamiętamy czarnym charakterem i zarazem postacią tragiczną okazał się tam Wally West, niegdyś Kid Flash i tutaj mamy kontynuację jego wątku – niepotrzebną, bo taki temat jest najlepiej w pewnym momencie zamknąć. Dostajemy w tej historii całą galerię różnych wcieleń Flasha, na czele z Barrym Allenem, który walczy o lepszą przyszłość dla swojego zabójczego kompana. To opowieść mocno symboliczna, z której głównie wynika, że całą tę sprawę z Wallym twórcy nadal będą eksploatować.

Dwa zeszyty na temat Aquamana, czy raczej bardziej Aquawoman są ciekawe za sprawą wykreowanego świata, w którym dzięki tak zwanemu Spływowi można podróżować między planetami. Dostajemy tutaj ciekawą bohaterkę oraz Aquamana, którym nie jest już jednak Arthur Curry. Nic wielkiego, ale przyjemnie się to czyta, a najbardziej cieszy próba rozbudowania świata “Stanu Przyszłości”.

Dalej w kolejności mamy “Mroczną Ligę Sprawiedliwości” z Zatanną, Doktorem Fate’em i gościnnie Johnem Constantinem oraz demonem Etriganem w kluczowej roli. Fajny zestaw bohaterów, który ostatnio świetnie wykorzystywał Tom Taylor w swoich seriach. Tutaj mamy Ziemię w nieokreślonej przyszłości, którą włada przy pomocy magii Merlin, a tytułowa Liga to ostatni bastion walki przeciw czarodziejowi. Co z tego wyniknie? Do końca się nie dowiemy, ponieważ niektóre z tych opowieści kończą się w zawieszeniu, z otwartą furtką w kwestii zakończenia, co jest nawet pożyteczne dla wyobraźni czytelnika mogącego sobie poćwiczyć we własnym zakresie dalsze ciągi – do tego właśnie zmusza “Les Propheties”.

Ostatnia w kolejności opowieść jest wreszcie zgodna z tytułem. Dostajemy dwa zeszytu o Lidze Sprawiedliwości z bohaterami, którzy zastąpili w rolach najsłynniejszych superbohaterów DC.  Większość z nich już znamy z poprzednich historii w niniejszym komiksie, także z innych tomów “Stanu przyszłości”. Wiemy też, że wcześniej miało miejsce jakieś dramatyczne wydarzenie, które doprowadziło do wymiany członków Ligi Sprawiedliwości. Nowa obsada dobrze sprawdza się jako obrońcy Ziemi, póki na jej drodze nie stanie naprawdę wymagający przeciwnik. Jednak i tak bardziej jest to opowieść o tym, czy obrońcy Ziemi powinni bardziej zacieśnić między sobą więzi, czy postępować według nowego protokołu. Jak z tym będzie, warto przekonać się samemu. 

Trzeci tom “Stanu przyszłości” utwierdza w przekonaniu, że te twórcze próby mają jednak sens. Nie są to opowieści z górnej półki, ale niektóre pomysły dobrze działają na wyobraźnię i intrygują. Rysunkowo to porządna robota, momentami ocierająca się o coś więcej, gdy trzeba dobrze oddać charakter bohaterów jak jest to w przypadku opowieści o Wonder Woman, która zilustrowała świetna Joelle Jones. Graficznie dobrze wypada też historia o Aquamanie i Aquawoman oraz o Mrocznej Lidze Sprawiedliwości. Jest nieźle, co w przypadku zalewającej nas superbohaterszczyzny jest dobrą prognozą dla przyszłości Uniwersum DC.

Stan przyszłości. Liga Sprawiedliwości

Nasza ocena: - 60%

60%

Scenariusz: Joshua Williamson i inni. Rysunki: Joelle Jones i inni. Tłumaczenie: Marek Starosta. Egmont 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Giacomo C.: Maska w mrocznej paszczy / Upadek anioła – kryminalne przygody niejakiego Casanovy [recenzja]

„Giacomo C.” to francusko – belgijska seria komiksowa, zamykająca się w piętnastu tomach i opierająca …

Leave a Reply