Gorący temat

Dino Battaglia – włoski mistrz komiksu, niesłusznie niedoceniany na świecie

Dino Battaglia to kolejny z tuzów komiksu, których Wydawnictwo Mandioca niestrudzenie prezentuje na polskim rynku. Autor legenda, jeden ze współzałożycieli „Grupy Weneckiej”, mistrz w swoim fachu. W tomie „Opowieści grozy” prezentowane są jego komiksowe adaptacje klasycznych dzieł fantastyki grozy pióra takich pisarzy, jak Poe, Lovecraft, czy Stevenson. A z tego artysta zasłynął w komiksie szczególnie. 

Battaglia nie wyrwał się – niestety – ze swoją twórczością wiele szerzej poza Włochy, jak udało się to innym wielkim włoskim rysownikom. Powodów tego faktu może być kilka. Brak erotyki (jak w dziełach takich uznanych Włochów, jak np. Manara, ale też brak rozbudowanej pojedynczej postaci, czy serii komiksowej, która skupiłaby wokół niego czytelników (jak udało się Hugo Prattowi). Battaglia tworzył przede wszystkim ilustracje, a w obszarze komisu skupiał się na krótkich, pojedynczych historyjkach, często będących adaptacjami klasycznych dzieł. Takich, jak zebranie w wydanym przez Mandiocę tomie „Opowieści grozy”, którym wydawca zapełnia kolejną „białą plamę” na mapie rodzimego rynku komiksowego.

Battaglia jest we Włoszech twórcą niezwykle uznanym, co dziwić nie powinno, zważywszy na jakość jego prac. Jednak początkowo twórca ten nie parał się komiksem, był głównie ilustratorem książek. Zaczął je rysować, ponieważ – jak sam wspomina – po wojnie praktycznie jedynym zarobkowym zajęciem rysownika było właśnie tworzenie komiksów. To pokazuje, jak odmienny był (jest) włoski rynek komiksowy od naszego, rodzimego. Ale też jego specyfice zawdzięczamy rozwój takich artystów jak Battaglia właśnie.

Rysownik urodził się w 1923 roku w Wenecji i tam też poznał m.in. Hugo Pratta, z którym (oraz innymi twórcami, jak Alberto Ongaro, czy Ivo Pavone) założył Gruppo di Venezia (Grupa Wenecka) – nieformalne zrzeszenie włoskich artystów komiksowych. Członkowie zgrupowania założyli pismo „Albi Uragano”, szybko jednak przemianowane na „Asso di Picche” („As Pikowy”), odnoszące się do najpopularniejszego komiksu w magazynie, którego autorem był debiutujący Hugo Pratt.

Battaglia nie wyemigrował – jak wielu twórców włoskich na przełomie lat 40-tych i 50-tych – do Argentyny, mimo to jego pierwsze komiksy ukazały się właśnie tam, rysowane do scenariuszy kolegi z Grupy, Alberto Ongaro, czy jednego z argentyńskich klasyków, H.G. Oesterhelda („Mort Cinder”).

Prace Battaglii z początku stanowiły przykład bardzo klasycznego komiksu przygodowego, w którym autor czuł się naprawdę dobrze. Jednak, zważywszy na fakt, iż jego komiksowymi inspiracjami był dorobek takich klasycznych twórców amerykańskich, jak Milton Caniff, Harold Foster i Alex Raymond, jego styl ewoluował. Także przez wzgląd na fakt, iż Battaglia wciąż zajmował się ilustracjami. Więc przenikanie się u niego komiksu i literatury stanowiło naturalną konsekwencję zainteresowań twórczych.

W niniejszym, serwowanym przez Wydawnictwo Mandioca tomie mamy przykład takiej właśnie twórczości, z akcentem na adaptacje klasycznych nowel grozy. Co ważne, są tu zilustrowane w mistrzowski sposób opowiadania na stałe zakorzenione w historii literatury grozy (jak „Zagłada domu Usherów”, czy „Maska śmierci szkarłatnej” Poego, czy też „Niezwykły przypadek doktora Jekylla i pana Hyde’a” Stevensona), po utwory nieznane tak powszechnie. Ale niemniej intrygujące, oscylujące na pograniczu grozy i groteski. I tak też ilustrowane.

Battaglia był niewątpliwie mistrzem techniki zwanej chiaroscuro, która jest odniesieniem do światłocienia, ale nie w ujęciu światła i ciemności, bieli i czerni, a raczej szerokiej gamy szarości, pochodnej różnego natężenia, różnej intensywności światła. I ta szarość stała się niejako wyznacznikiem, znakiem rozpoznawczym twórczości Battaglii, bardzo szeroko eksponowanej również w niniejszym zbiorze. Widać tutaj silne wpływy stylistyczne Alberto Brecci (z którym to Battaglia jest najczęściej porównywany), jednak to nadal artysta, który wypracował swój własny, w dużej mierze niepowtarzalny styl. Są tutaj stylistyczne podobieństwa do słynnego argentyńskiego rysownika, jednak Battaglia częściej sięga po rysunkową groteskę, po wykoślawienie postaci, by nadać im cechy w dużym stopniu satyryczne („Król Dżumiec”, Hop-Frog”), ale miejscami też odnoszące się do estetyki art nouveau („Ligeja”). Ale tym, co rzuca się w oczy najmocniej, to niezwykłe, bardzo filmowe kadrowanie sekwencyjne, które przywołuje wspomnienia niemego kina z początku XX wieku. Sposób rozplanowania kadrów, prezencja postaci, perspektywa, to wszystko tchnie naleciałościami ekspresjonistycznego kina niemieckiego (któremu zresztą zawdzięczamy takie klasyki, jak „Nosferatu – symfonia grozy” F. Murnaua, czy „Gabinet doktora Caligari” R. Wiene). Jednak dziwić to nie powinno, gdyż nurt fantastyczny ekspresjonistycznej kinematografii niemieckiej brał wszak na warsztat dzieła tych samych autorów, w jakich w swoich adaptacjach fantastyki grozy lubował się Battaglia. Wpływy stylistyczne w jego pracach zdają się wręcz w sposób oczywisty odwoływać się do wspomnianego dorobku filmowego. Co w żaden sposób nie podważa ich jakości, ale wręcz przeciwnie – akcentuje niezwykły talent adaptacyjny rysownika.

Battaglia specjalizował się – jak już wspomniałem – w adaptacjach. Najważniejsze z nich, to choćby klasyczna komiksowa wersja Melville’owskiego „Moby Dicka”, opublikowany w magazynie „Sgt. Kirk” w 1967 roku. To mniej więcej w tym okresie Battaglia skupił się właśnie na adaptacjach, z czego upodobał sobie w szczególności grozę i powieść gotycką, ilustrując kilka nowel takich mistrzów, jak Poe, H. P. Lovecraft, Stevenson, Maupassant i Hoffmann dla magazynu Linus, zdobywając dzięki temu tytuł Mistrza Ciemności.

Lata 70-te to okres w twórczości włoskiego artysty, kiedy skupia się on na twórczości religijnej. To wtedy powstają dzieła takie, jak biografie Antonio da Padova i Frate Francesco, a także adaptacje klasycznych satyr, takich jak „Till Eulenspiegel” (1975) i „Rabelais’s Gargantua i Pantagruel” (1979).

Jedyną autorską serią, o jaką pokusił się w całym swoim dorobku Battaglia, to rozpoczęta w 1982 roku seria „L’Ispettore Coke” („Inspektor Coke”) dla wydawnictwa Isola Trovata, przedstawiającą detektywa Scotland Yardu, który stawia czoła dziwnym przypadkom w historiach osadzonych na początku XX wieku. Tylko dwie publikacje albumowe, „I delitti della fenice” („Zbrodnie Feniksa”) i „La Mummia” („Mumia”) zostały ukończone, zanim prace zostały przerwane przez niespodziewaną śmierć artysty w 1983 roku.

Czy Battaglia miał szansę wybić się, osiągnąć prawdziwie międzynarodową sławę, jeśli kontynuowałby ww. serię o brytyjskim policjancie? Trudno orzekać, jednak nie zmienia faktu, że w chwili śmierci Battaglii nie tylko włoski, ale i światowy komiks poniósł niepowetowaną stratę. Być może drogę do większej popularności zamknęło temu wybitnemu artyście zamiłowanie do adaptacji, nie zaś skupienie na tworzeniu dzieł w pełni oryginalnych. Jednak nie zmienia faktu, że nawet ten adaptacyjny, poniekąd odtwórczy scenariuszowo dorobek nijak nie przesłania wybitnego warsztatu Battaglii w dziedzinie rysunku. Co mamy okazję podziwiać właśnie dzięki niniejszej publikacji od Wydawnictwa Mandioca. Zdecydowanie warto!

Opowieści grozy

Nasza ocena: - 95%

95%

Dino Battaglia. Tłumaczenie: Paulina Kwaśniewska-Urban. Wydawnictwo Mandioca 2023

User Rating: Be the first one !

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Sprzedawcy marzeń – fantastyczne wizje Grzegorza Chudego w literackich interpretacjach [recenzja]

Z twórczością Grzegorza Chudego trochę się mijaliśmy. Mignęły mi od czasu do czasu, sporadycznie jego …

Leave a Reply