Gorący temat

Ixbunieta. Tom 1 – Catalina – polski komiks awanturniczo – przygodowy wciąż w formie [recenzja]

„Ixbunieta” to dla mnie trochę zaskoczenie. Owszem, historia ukazywała się w odcinkach w magazynie Komiks i my”, ale przyznaję, że nie śledzę z aż tak wytężoną uwagą rodzimego rynku historii obrazkowych, by kojarzyć ją dokładniej. Ale tym przyjemniej było sięgnąć po elegancko wydany, twardo-okładkowy album, już na pierwszy rzut oka kuszący interesującą graficznie okładką. A w środku jest tylko lepiej.

Autorem scenariusza jest Sławomir Zajączkowski – twórca specjalizujący się w komiksie patriotyczno – historycznym. W niniejszym komiksie wykracza on więc niejako poza swoją domniemaną specjalizację i sięga po konwencję również historyczną, jednak z zacięciem czysto przygodowym. I sięgającą dalece poza naszą Ojczyznę. Co ważne jednak nawet podejmując temat tak odległy od dotychczasowo podejmowanej konwencji, radzi sobie całkiem udanie.

Oczywiście od klisz nie da się tutaj zupełnie uwolnić. Czasy konkwisty, wiek XVI na terenie dzisiejszego Meksyku to wdzięczny teatr zdarzeń dla opowieści awanturniczo – przygodowej i Zajączkowski korzysta z niej z całym dobrodziejstwem inwentarza. Ciekawa okazuje się też główna bohaterka, niejako rozdarta pomiędzy dwie – z gruntu sobie nie tylko obce, ale wręcz otwarcie wrogie kultury. Jako córka hiszpańskiego oficera i księżniczki z plemienia Majów nie przynależy do żadnej ze społeczności i żadna do końca jej nie akceptuje. A jednocześnie jej szermiercza pasja, wpojona przez przyjaciela ojca, będącego obecnie pokornym, pokutującym za grzechy mnichem miesza się z magicznymi wierzeniami i przepowiedniami Majów, które wróżą jej wielkie znaczenie w bardzo burzliwym okresie, jaki nadciąga na środkowoamerykańskie ziemie wraz z nieuchronną konfrontacją europejskich najeźdźców i wojowniczych, okrutnych Azteków…

Dualizm imion Catalina – Ixbunieta zdaje się jeszcze ten kulturowy rozkrok bohaterki podkreślać, ale i czynić ją przy tym bardziej intrygującą. Nie wiem, jak dalece taka postać miała w ówczesnym okresie rację bytu (jako niepokornej, niezależnej wojowniczki, w dodatku o mieszanym pochodzeniu), jednak mając na uwadze choćby historię prawdziwą o legendarnej La Malinche – Tej, która Mówi, przyjmuję za prawdopodobną możliwość istnienia także takiej bohaterki. Przynajmniej w ramach popkulturowej opowieści, rządzącej się – jak wiadomo – swoimi prawami.

Pierwszy album z przygodami Cataliny / Ixbuniety to zaledwie przedsmak, choć nie brak tu dynamicznej fabuły, to autor skupia się głównie na pokazaniu postaci, jej charakteru, temperamentu, genezy etc. I przyznaję, że taka kreacja mnie kupiła i jestem bardzo ciekaw, co wydarzy się dalej.

Drugą stroną medalu w przypadku każdego komiksu jest rysunek. I na tym polu również pierwszy tom serii ma się zdecydowanie czym pochwalić. Za stronę graficzną odpowiada bardzo zdolny rysownik Krzysztof Wyrzykowski, który zresztą również specjalizował się dotychczas głównie w komisach patriotyczno – historycznych („Wilcze tropy”, „W imieniu Polski Walczącej”). Ten wykształcony kierunkowo (ukończył wydział grafiki na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku) rysownik jako jednego ze swoich mistrzów wskazuje Grzegorza Rosińskiego. I tę fascynację niewątpliwie widać. I to wyraźnie. W jednym z wywiadów artysta stwierdził: „W komiksie pociąga mnie przede wszystkim możliwość przekazania treści za pomocą sekwencji obrazków. To niesamowite móc do dwóch wymiarów rysunku dodać trzeci – upływ czasu”. I korzysta z tej możliwości z powodzeniem, bo jego prace wskazuje nie tylko typowe dla Rosińskiego zamiłowanie do detali i staranność szkiców, bez pomijania elementów tła, ale ten sam bardzo silny realizm w formie. Wyrzykowski nie eksperymentuje, nie deformuje świata przedstawionego, by coś w ten sposób wyrazić. On starannie ilustruje opowieść, chcą być jak najwierniejszym w dosłowności owej ilustracji.

Stronę graficzną „Ixbuniety” cechuje więc i staranność kreski i sprawna gra światłocieniem, co pozwala autorowi udatnie eksponować sekwencyjność kadrów. A to – rzecz jasna – przekłada się na właściwy i odgórnie zamierzony odbiór opowieści, ujętej w karby awanturniczo – przygodowej estetyki, mocno przesyconej egzotyką kulturową i zakorzenionym w społecznej świadomości ogólnym obrazem konkwisty, na którym i scenarzysta i rysownik w tym przypadku konstruują całość.

Pierwszy tom „Ixbuniety” wypada naprawdę dobrze. Zwłaszcza z perspektywy kogoś, kto wychowywał się na klasycznym PRL-owskim dorobku komiksowym, spod znaku takich nazwisk, jak wspomniany Rosiński, ale też Kasprzak czy Wróblewski. To trochę granie na nostalgii, a trochę niepisany hołd dla dawnych (i wciąż obecnych) mistrzów kreski. Ale też nadal zgrabnie nakreślona seria przygodowa z wyraziście nakreśloną, kobiecą bohaterką, która nie musi się koniecznie wciskać w obcisły trykot, by zaistnieć w męskim świecie. A o takie postaci wciąż w komiksie dość rzadko, nie tylko polskim. Czekam więc na kontynuację i mam nadzieję, że to oczekiwanie nadmiernie się nie wydłuży.

Ixbunieta. Tom. 1 - Catalina

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz: Sławomir Zajączkowski. Rysunki: Krzysztof Wyrzykowski. Wydawnictwo Komiks i My 2023

User Rating: 4 ( 1 votes)

Mariusz Wojteczek

Rrocznik '82. Kiedyś Krakus z przypadku, teraz Białostoczanin, z wyboru. Redaktor portali o popkulturze, recenzent, publicysta. Współtwórca i redaktor portalu BadLoopus – W pętli popkultury. Pisze opowiadania, które dotychczas publikował m.in. w Grabarzu Polskim, Okolicy Strachu, Bramie, Histerii oraz w antologiach, jak „Słowiańskie koszmary”, „Licho nie śpi”, „City 4”, „Sny Umarłych. Polski rocznik weird fiction 2019”, „Żertwa”, „The best of Histeria”, „Zwierzozwierz” i „Wszystkie kręgi piekła”. Laureat czwartego miejsca w konkursie „X” na dziesięciolecie magazynu Creatio Fantastica. Wydał autorskie zbiory opowiadań: „Ballady morderców” (Phantom Books 2018) oraz „Dreszcze” (Wydawnictwo IX 2021) oraz powieść „Ćmy i ludzie” (Wydawnictwo IX 2022). Pracuje nad kilkoma innymi projektami (które być może nigdy nie doczekają się ukończenia). Miłośnik popkultury i dobrej muzyki, nałogowy zbieracz książek, komiksów i płyt. Zakochany bez pamięci w swojej żonie Martynie oraz popkulturze – w takiej właśnie kolejności.

Zobacz także

Tysiąc twarzy Kuby Rozpruwacza – słynny morderca po raz kolejny. I kolejny… [recenzja]

Nie oszukujmy się, historia Kuby Rozpruwacza została już mocno przeżuta na wszelkie sposoby przez światową …

Leave a Reply