Gorący temat

Kimi – thriller pandemiczno-technologiczny [recenzja]

Wraz z niedawną premierą platformy HBO MAX mogliśmy obejrzeć “Kimi”, najnowszy film Stevena Soderbergha. To solidny pod względem realizacji thriller, w którym uznany reżyser idzie trochę wbrew ogólnym trendom punktującym stale obecne zagrożenia ze strony współczesnej technologii.

Pandemia i izolacja to temat, który przewinął się już w różnych filmach tworzonych podczas dwuletniego okresu, kiedy świat nagle wypadł ze swoich ustalonych torów. Co ciekawe, na początku epidemii drugie życie zyskał wcześniejszy obraz Soderbergha, “Contagion. Epidemia strachu” opowiadający o rozprzestrzenianiu się wirusa. Natomiast “Kimi” to opowieść innego rodzaju, skupiona na przeżyciach jednej bohaterki, której pandemia w paradoksalny sposób stała się sojuszniczką. I nie, Kimi nie jest imieniem kobiety, którą na ekranie gra robiąca coraz większą karierę w przemyśle filmowym Zoë Kravitz. 

Angela Childs jest pracownicą technologicznej firmy, której produktem jest wielofunkcyjny asystent głosowy, coś w rodzaju Siri i Alexy, właśnie o nazwie Kimi. Widzieliśmy już w wielu filmach podobne gadżety, najczęściej jednak po to, żeby się z nich pośmiać, ewentualnie żeby się ich bać, bo przykładowo mogą zyskać samoświadomość. W thrillerze Soderbergha interakcja między Angelą a Kimi jest tak naturalna, że z czasem rzeczywiście zaczynamy to urządzenie o sugestywnym, kobiecym głosie traktować jako istotę z namiastką osobowości.

 Praca głównej bohaterki jest bezpośrednio związana z tym gadżetem. Angela jest kimś w rodzaju moderatora, który usuwa usterki bądź dodaje do obszernego katalogu nowe wzorce, w sytuacjach kiedy Kimi nie jest w stanie wykonać, czyli w zasadzie zrozumieć poleceń użytkownika. Właśnie podczas takiej rutynowej kontroli Angela trafia na zapis, na którym najprawdopodobniej jest zarejestrowane przez Kimi przestępstwo. I wtedy zaczyna się prawdziwa zabawa. Początkowo głównie w biurokrację, jednak ostatecznie dojdzie do realnej walki na śmierć i życie.

O tym, że mamy do czynienia z thrillerem wiemy od samego początku filmu, w którym prezes Kimi załatwia jakieś brudne sprawki. Dlatego jak tylko na ekranie pojawia się cierpiąca na agorafobię Angela, dla której pandemia jest idealną wymówką dla wyjścia na zewnątrz wiemy, że reżyser pozbierał hitchcockowskie klocki i zbudował z nich fabułę na miarę naszej dopiero co minionej rzeczywistości. Zmuszani do siedzenia w domu, izolowani, jesteśmy tym bardziej podatni na różnego rodzaju obsesje, pokusy i paranoje. I taką paranoiczką jest właśnie Angela, która kiedy nie pracuje, to obserwuje z okien mieszkania w lofcie świat na zewnątrz, a dokładniej innych ludzi w ich mieszkaniach. I tak codziennie. Z czasem rzeczywiście można zwariować, zwłaszcza jeśli na co dzień jedynym kompanem jest tytułowa Kimi. Jak trudno w ten sposób funkcjonować widzimy na podstawie skomplikowanej relacji Angeli z jej przygodnym kochankiem, któremu zaspokajanie potrzeb kobiety przychodzi coraz trudniej. No ale w końcu trafia się sprawa i wiemy, że bohaterka będzie musiała w końcu wyjść z domu.

Film składa się z długiej, momentami klaustrofobicznej ekspozycji, podczas której towarzyszymy Angeli w mieszkaniu. Soderbergh powoli szykuje nas na paranoiczną, drugą część filmu, w której skwapliwie skorzysta z różnych filmowych sztuczek, by pogłębić nastrój osaczenia, ale i tak największą niespodzianką jest wybuchowa końcówka, która już zdołała podzielić widzów, w dużej części odmawiającej jej prawdopodobieństwa. 

Cóż, mamy po prostu do czynienia z thrillerem, w którym Soderbergh w udany sposób umieścił kilka strzelb w długiej ekspozycji, by w finale mogły wszystkie po kolei wystrzelić. Zaś konkluzja jest taka, że technologię, czyli głównie to co człowiek ma akurat pod ręką, można całkiem pomysłowo wykorzystać, kiedy chodzi o nasze przeżycie. W ten sposób thriller Soderbergha, który w warstwie filmowej raczej nie proponuje niczego odkrywczego, okazuje się po prostu nie jakimś wyjątkowym, tylko solidnym filmowym rzemiosłem. Natomiast w warstwie ideologiczno-znaczeniowej niespodziewanie pokazuje może trochę naiwnie pogłębioną interakcję człowieka z wytworami technologii bez wpędzania w czarnowidztwo znane z wielu innych filmowych produkcji. I dzięki takiemu podejściu postęp technologiczny w ujęciu Soderbergha nie tylko ułatwia nam życie, ale i przeżycie. 

Foto © HBO MAX

Kimi

Nasza ocena: - 60%

60%

Reżyseria: Steven Soderbergh. Występują: Zoë Kravitz, Devin Ratray, Rita Wilson i inni. HBO MMAX 2022

User Rating: Be the first one !

Tomasz Miecznikowski

Filmoznawca z wykształcenia. Nałogowy pochłaniacz seriali. Kocha twórczość Stephena Kinga i wielbi geniusz Alana Moore'a. Pisał artykuły do "Nowej Fantastyki" i Instytutu Książki, jego teksty i recenzje ukazują się na portalach fantastyka.pl i naekranie.pl. Wyróżniony przez użytkowników fantastyka.pl za najlepszy tekst publicystyczny 2013 roku.

Zobacz także

Infinite Storm – terapia pośród górskich szczytów [recenzja]

Kino survivalowe to gatunek o tyle specyficzny, że częstokroć poprzez przedstawianie morderczych i bezlitosnych sił …

Leave a Reply