Gorący temat

The Spectacular Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff – mrocznie i gorzko [recenzja]

Od jakiegoś czasu wydawnictwo Mucha Comics, ku uciesze czytelników, uprawia zaawansowaną komiksową archeologię, sięgając po tytuły z głębokich lat 80. i 90. “X-Men: Era Apocalypse’a”, “Moonshadow”, “Venom: Zabójczy obrońca” i “The Spectacular Spider-Man” to kilka chlubnych przykładów, do których dołączył właśnie kolejny klasyk – “The Spectacular Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff”.

“The Spectacular Spider-Man” J.M. DeMatteisa uznawany jest za najcięższą emocjonalnie opowieść o Człowieku Pająku. Scenarzysta wpakował weń ogromny bagaż emocji, dramatu i psychologicznej wiwisekcji, a także większy nacisk położył na wątki obyczajowe i relacje międzyludzkie. “Śmierć Jean DeWolff”, która ukazała się sześć lat wcześniej, w pewnym sensie jest zwiastunem takiego podejścia do tej postaci. Scenarzysta Peter David, zawiadujący tą serią w sumie przez niecałe dwa lata, również skupił się na bardziej przyziemnych aspektach, czyniąc fabułę mroczniejszą niż dotychczasowe historie z udziałem Spider-Mana. Nie jest to jeszcze ten poziom co u DeMatteisa, ale zmiana kursu jest wyraźnie zauważalna.

Zamaskowany przestępca zwany Zjadaczem Grzechów zabija kapitan policji, Jean DeWolff To pierwsza ofiara krucjaty wymierzonej w największych grzeszników Nowego Jorku, a jej celem jest odkupienie win świata. To zabójstwo szczególnie dotyka Spider-Mana, przyjaciela zabitej, który wyrusza na gorączkowe poszukiwania mordercy. U jego boku pojawi się Daredevil, ale wbrew oczekiwaniom Pająka, nie będzie zbyt użytecznym pomocnikiem.

Album podzielony jest na dwie części. Pierwsza to główna opowieść, w której Parker wpada w bezrozumny szał, daje ponieść się emocjom, zacierając i tak już cienką granicę między bohaterem, którym chce być i złoczyńcą, jakim widzi go opinia publiczna. Nie myśli racjonalnie, naraża niewinnych, przez co echo śmierci wujka Bena powraca ze zdwojoną siłą. W głowie Parkera polaryzują dwie postawy – jedna chce sprawiedliwości, druga krwawej zemsty. Peter David w tej opowieści mocno zniuansował Spider-Mana, a na dokładkę dorzucił gorzkie zakończenie, zarówno co do tożsamości złoczyńcy jak i rozwiązania całej sprawy.

W drugiej części albumu akcja przenosi się rok później, a Peter Parker będzie musiał zmierzyć się z dramatycznymi konsekwencjami sprawy Jean DeWolff. I tutaj fabuła jak i jej finał są mocno niejednoznaczne moralnie, a przez to Spider-Man dodaje do swojej kolekcji kolejne wewnętrzne demony, zwiększając tym samym pulę poczucia winy.

Tę dojrzałą, mądrą i ponadczasową historię dopełniają ilustracje Richa Bucklera i Sala Buscemy. Obaj twórcy doskonale uchwycili ponurą atmosferę scenariusza Davida, przy czym moje serduszko bliższe jest pracom Buscemy, którego lekkość w stawianiu kresek i wydobywanie z nich emocji wciąż mi bezgranicznie imponuje. Dodatkowym smaczkiem jest jeszcze śliczna, klimatyczna okładka – jedna z najlepszych w tym roku na polskim rynku – autorstwa Bucklera, doskonale zapowiadająca niejednoznaczną fabułę.

The Spectacular Spider-Man: Śmierć Jean DeWolff

Nasza ocena: - 80%

80%

Scenariusz: Peter David. Rysunki: Rich Buckler, Sal Buscema. Przekład: Marek Starosta. Mucha Comics 2023

User Rating: Be the first one !

Paweł Deptuch

Redaktor, publicysta, autor kilku opowiadań i scenariuszy komiksowych. W latach 2004-2010 redaktor naczelny portalu Carpe Noctem. Od 2006 r. współpracuje z miesięcznikiem Nowa Fantastyka, a w latach 2018/2019 z polską edycją magazynu Playboy, gdzie pisał o nowych technologiach. Publikował też w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!). Od 2008 r. elektor Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, a od 2019 r. juror Nagrody Nowej Fantastyki w kategorii Komiks Roku.

Zobacz także

RIP, t.5: Fanette. Nieswojo w nie swojej skórze [recenzja]

Fanette to jedyna kobieca bohaterka, która w serii “RIP” dostała miejsce w tytule komiksu. Czym …

Leave a Reply