Pomimo że „Księga Krzyku” jest, formalnie rzecz biorąc, książkowym debiutem, to jednak trudno uznać jej autora – Macieja Klimka – za debiutanta sensu stricte. Trudno, bowiem Maciej funkcjonuje w grozie od wielu lat, nie tylko jako przygodny twórca literacki, pojawiający się tu i ówdzie w różnego rodzaju antologiach grozy, ale przede wszystkim jako artysta wizualny, którego prace pojawiały się już …
Czytaj dalejTag Archives: polski horror
Pięć grzechów głównych polskiego horroru
Kto pisze grozę w Polsce, ten się w cyrku nie śmieje. Parafraza znanego powiedzenia jak ulał pasuje do sytuacji na wydawniczym poletku polskiego horroru, który nie tylko dotarł do ściany, ale zaczął przypominać smutną karykaturę jakkolwiek ujętego „środowiska literackiego” Polska groza dotarła do ściany. Cierpi na grzech nadprodukcji, grzech przeniesienia ciężaru odpowiedzialności na czytelnika, który staje się decydentem w zakresie …
Czytaj dalejStrychnica – “Stranger Things” po irlandzku [recenzja]
„Strychnica” to powieść z gatunkowego pogranicza, zawierająca w sobie i klasyczną grozę, i dark fantasy i pokaźną szczyptę mrocznej baśni, w dodatku mocno zakotwiczonej w typowo irlandzki legendarz. Co ważne, taka gatunkowa mieszanka tylko wychodzi powieści Marka Zychli na dobre. „Strychnicę” cechuje nie tylko zagadkowy tytuł – adekwatnie wyjaśniony w tekście – ale też bardzo silne osadzenie w wykorzystanej lokalnej …
Czytaj dalejOmnifagus – turpistyczna nowelistyka grozy [recenzja]
Nazwisko Rafała Nawrockiego jakoś bardzo mocno nie wpisało się (póki co) w krajobraz rodzimej grozy. W przeciwieństwie do licznych debiutantów, publikujących co rusz kolejne opowiadania w różnorakich antologiach i periodykach tematycznych, on zaprezentował w ostatnich latach niewiele. Przynajmniej ja na niewiele tekstów trafiłem. Ale jego literacki, książkowy debiut w Wydawnictwie Vesper wskazuje jasno, że na grozowym firmamencie pojawiła się – …
Czytaj dalejBezgłos – każdy może napisać horror. Ale nie każdy powinien [recenzja]
W ostatnich latach horror – wciąż traktowany po macoszemu, jako literatura pośledniejszego sortu – zdaje się zyskiwać na popularności. Popularność skłonna jest generować zysk, więc nie tylko częściej wydawcy ośmielają się sięgać po grozę jako gatunek wart publikacji, ale też czołowi pisarze literatury gatunkowej w kraju mierzą się z taką literacką konwencją. Z mniejszym lub większym powodzeniem. Mieliśmy przecież i …
Czytaj dalejMiasto i rzeka – o miejscach, do których trafić nie chcecie [recenzja]
„Miasto i rzeka” to wznowienie przez Wydawnictwo Dom Horroru dwóch nowel jednego z najważniejszych współczesnych polskich twórców grozy – Wojciecha Guni – znanego przede wszystkim z literatury weird fiction. W niniejszej pozycji – zwłaszcza w tytułowej minipowieści – skręca mocniej ku prozie gatunkowej, choć nie brakuje tutaj typowych dla tego autora weirdowych elementów. „Miasto i rzeka” to nowela, której twórca …
Czytaj dalejPo sezonie – horror w zaskakującym sztafażu [recenzja]
„Po sezonie” Bartka Biedrzyckiego zapowiada się z początku jako parafraza debiutanckiej powieści “Poza sezonem” Jacka Ketchuma, (notabene należącej do słynnego, obrazoburczego cyklu kanibalistycznego”). Jednak autor „Zimnego światła gwiazd” nie byłby sobą, gdyby nie zagrał na nosie odbiorcom i nie zaoferował naprawdę zaskakującego plot twistu w kreowanej przez siebie fabule. Nastawiałem się na wspomnianą parafrazę pomysłu Ketchuma i z początku mniej …
Czytaj dalejNa krawędzi mroku – lovecraftowskie klisze i coś więcej [recenzja]
Tomasz Jacek Graczykowski – autor ciekawego debiutanckiego thrillera – „Przypadek Morrowa” – powraca z autorskim zbiorem opowiadań, w których sięga przede wszystkim po grozę inspirowaną twórczością Lovecrafta, ale także po bardziej klasyczny horror, czy – sporadycznie – postapo. I muszę uczciwie powiedzieć, że wychodzi mu to z różnym skutkiem. Sięgałem po „Na krawędzi mroku” z ciekawością, bo choć od debiutu …
Czytaj dalejPrzeklęty rejs – za mało Lovecrafta w Lovecrafcie? [recenzja]
„Przeklętemu rejsowi” Krzysztofa Kowalskiego udało się uniknąć najpoważniejszej przypadłości (nie tylko polskiej) literatury grozy inspirowanej twórczością Lovecrafta – tendencyjności interpretacji, we wtórny i tendencyjny sposób próbującej powtarzać opowiadanie mitologii Cthulhu. Niespokojny – zwłaszcza dla Europy – okres międzywojnia. Czas po Wielkiej Wojnie, okres powolnie krzepnącego pokoju, który co rusz zaburzany jest przez polityczne dążenia radykałów, zwłaszcza w Niemczech, ale i …
Czytaj dalejNiosący światło – groza jest kobietą! [recenzja]
Polska groza ma ostatnio szczęście do zbiorów opowiadań. Po długotrwałej niechęci wydawców do krótkiej formy (mimo, że to opcja dla horroru najdoskonalsza) mrówcza praca niszowych oficyn zaowocowała co najmniej kilkoma perłami rodzimej nowelistyki – w której to puli zresztą niemały udział mają kobiety piszące grozę. Jedną z nich jest Magdalena Kałużyńska, autorka niezwykle utalentowana, choć ostatnio trochę poza główną sceną …
Czytaj dalej
Badloopus W pętli popkultury