Z Martą Sobiecką, autorką zbioru opowiadań “Algorytm życia” oraz powieści “Chindogu”, redaktorką, publicystką, laureatką nagrody im. Macieja Parowskiego rozmawiamy m.in. o pisaniu, cyberpunku, Sztucznej Inteligencji, fascynacji azjatyckością czy modą na Japonię we współczesnej popkulturze. Czy powinniśmy bać się SI? Warto pamiętać, że SI to przede wszystkim narzędzie. Weźmy ChatGPT, niektórzy twierdzą, że narzędzie im pomaga, bo usprawnia prace, pisał o …
Czytaj dalejTag Archives: Wydawnictwo IX
Chindogu – taka SI straszna, jak ją malują? [recenzja]
„Chindogu” Marty Sobieckiej to nie tylko powrót do cyberpunkowego świata futurystycznej Japonii, znanego z debiutanckiego zbioru „Algorytm życia”, ale też potwierdzenie oczywistego, zdawać by się mogło, faktu, że Nagrody im. Macieja Parowskiego bynajmniej nie otrzymuje się przypadkiem. Już pierwszy tom historii o oficer policji Kaori Nakamurze serwował znakomitej klasy cyberpunk i umiejętną implementację bardzo trafnych rozważań nt. zagrożeń i wątpliwości …
Czytaj dalejEpifanie – mistrzowska proza spoza gatunkowej kwalifikacji [recenzja]
Colin Insole to autor w pewien sposób pechowy. Bo tworzący prozę na tyle nieoczywistą, że wyklucza go to poza ramy literatury gatunkowej – jednoznacznie kwalifikowanej – a zarazem w nazbyt oczywisty sposób sięgający po klasyczne, gatunkowe wzorce, by całkowicie się od owej gatunkowości móc odseparować i zaskarbić sobie tym samym łaskawą przychylność mainstreamu, która mogłaby jego pisanie wynieść na szersze …
Czytaj dalejĆmy i ludzie – przepoczwarzenie [recenzja]
To, że jeden z najbardziej zasłużonych dla polskiego weirdu i grozy twórców talent przelewania myśli na papier niewątpliwie posiada, udowodniły już znakomite antologie „Ballady morderców” i „Dreszcze”. Debiut w powieściowej formie, to jednak zawsze prawdziwy egzamin pisarskiej dojrzałości – miło więc, że Mariusz Wojteczek zdaje go na piątkę z plusem. „Ćmy i ludzie” w centralnym punkcie fabuły stawiają Marię Lenart, …
Czytaj dalejPlama światła – wszystkie dzieci Antrovisu [recenzja]
Sięgając po „Plamę światła” nie bardzo wiedziałem, czego się spodziewać. Owszem, znam twórczość Pawła Matei choćby ze zbioru „Nocne” (jest w nim jedno z lepszych opowiadań polskiej nowelistyki grozy współczesnej „Ktoś powinien coś z tym zrobić”), co sugerowałoby po próbie powieściowej prozę bardzo dzieżką, duszną, wzbudzająca mocno egzystencjalne, choć nieoczywiste lęki. Jednak z drugiej strony sam autor, zapowiadając publikację książkową …
Czytaj dalejAmetyst. Książęca krew – czasem nie trzeba rewolucjonizować gatunku [recenzja]
Po fantasy sięgam w ostatnich czasach dość rzadko – choć literatury tego gatunku sporo się w Polsce ukazuje – bo i rzadko (coraz rzadziej) potrafi mnie fabularnie fantasy jako takie zaciekawić. Czym innym jest odświeżanie / uzupełnianie klasyki, jak wznowiony cykl o Szerni nieodżałowanego Feliksa W. Kresa, a co innego zagłębianie się po raz kolejny w n-ty świat oparty na …
Czytaj dalejDiabeł już tu nie mieszka – science fiction w klasycznym wydaniu [recenzja]
„Diabeł już tu nie mieszka” Mikołaja Marii Manickiego zapowiadał się jako mroczna hard SF o eksploracji obcych, nieprzyjaznych planet w najodleglejszych trzewiach kosmosu. A finalnie powieść okazała się czymś znacząco innym – w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To owszem, science fiction o eksploracji nieprzyjaznych miejsc na krańcach znanego ludziom Wszechświata, jednak zdecydowanie stanowi to jedynie sztafaż do opowieści o ludziach …
Czytaj dalejTen, który stoi za plecami – wschodniosłowiański horror w natarciu [recenzja]
„Ten, który stoi za plecami” Eduarda Wierkina to horror posługujący się do bólu ogranymi kliszami. Co ważniejsze – nawet jej główny bohater doskonale zdaje sobie z tych klisz sprawę i sam często o nich przypomina. Co nie przeszkadza powieści stanowić świetny przykład udanej literatury gatunkowej, która trzyma w napięciu od pierwszej, do ostatniej strony. Ania Siemionkowa chciała zrobić złośliwy żart, …
Czytaj dalejPo sezonie – horror w zaskakującym sztafażu [recenzja]
„Po sezonie” Bartka Biedrzyckiego zapowiada się z początku jako parafraza debiutanckiej powieści “Poza sezonem” Jacka Ketchuma, (notabene należącej do słynnego, obrazoburczego cyklu kanibalistycznego”). Jednak autor „Zimnego światła gwiazd” nie byłby sobą, gdyby nie zagrał na nosie odbiorcom i nie zaoferował naprawdę zaskakującego plot twistu w kreowanej przez siebie fabule. Nastawiałem się na wspomnianą parafrazę pomysłu Ketchuma i z początku mniej …
Czytaj dalejZłe wszechświaty – artystyczny konglomerat twórczy “Wojciech Gunia”
Wojciech Gunia zdaje się coraz częściej – jak niegdyś Stanisław Lem – bardziej twórczym konglomeratem wielu osobowości, niźli pojedynczym, żywym człowiekiem. I już nie chodzi o ilość – bo w tej kwestii Gunia jest nad wyraz powściągliwy – ale bardziej w kontekście form wyrazu, po jakie sięga. Tym razem bowiem, za pośrednictwem Wydawnictwa IX serwuje nam zbiór krótkich tekstów prozatorskich …
Czytaj dalej
Badloopus W pętli popkultury