Gorący temat

Carnage: Czerń, biel i krew – gratka dla fanów czerwonego symbionta [recenzja]

Carnage to kolejna po Wolverinie postać, która otrzymała mini-serię z cyklu “Czerń, biel i krew”, będącą antologią krótkich opowieści reinterpretujących mitologię najbrutalniejszych bohaterów Marvela.

Symbiont będący “synem” Venoma nie za często gości w wydawanych w Polsce komiksach, choć popularności przysporzył mu zapewne ostatni film z Tomem Hardym, “Venom: Carnage”. I to jest jedna z lepszych okazji aby przybliżyć czytelnikom tę postać. W albumie “Carnage: Czerń, biel i krew” otrzymujemy dwanaście mocno zróżnicowanych historii z szerokiego wachlarza gatunków, przygotowanych przez różne ekipy twórców, a zaprezentowane w trzech tytułowych kolorach.

Bez wyjątku, motywem przewodnim wszystkich opowieści jest niepohamowana żądza zabijania, ale bardzo często wzbogacona o inne pierwiastki fabularne, jak chociażby miłość, rodzicielstwo czy odpowiedzialność społeczna. Nie brakuje tutaj mroku, ani humoru, pojedynków z przeciwnikami, prób ujarzmienia niebezpiecznego symbionta czy krwawych poszukiwań nowych nosicieli. Również w przypadku konwencji autorzy idą na całość, wrzucając Carnage w realia Dzikiego Zachodu, pirackich grabieży czy w rzeczywistość postapokaliptyczną.

Jednymi z ciekawszych opowieści są “Konwent” Alyssy Wong (scenariusz) i Gerardo Sandovala (rysunki), rozprawiający się z mrocznymi kultystami i “Carange to ty” Ala Ewinga (scenariusz) i Johna McCrea (rysunki), będący świetnie skonstruowaną grą paragrafową. Ale tak po prawdzie solidnych opowieści jest znacznie więcej niż w “Wolverine: czerń, biel i krew”. Natomiast graficznie to również najwyższa półka, bowiem każdy z artystów dysponuje interesującym, niepowtarzalnym stylem zapewniającym bardzo zróżnicowane doznania wizualne. 

Koniec końców “Carnage: Czerń, biel i krew” to efektowny, świetnie narysowany album, momentami zaskakująco zabawny, a chwilami skręcający w bardziej poważne kierunki. Gratka dla fanów, nowi czytelnicy mogą być natomiast lekko zdezorientowani jeśli nie znają przynajmniej genezy tej postaci.

Carnage: Czerń, biel i krew

Nasza ocena: - 65%

65%

Scenariusz: Al Ewing, Donny Cates, Chip Zdarsky i inni. Rysunki: Sara Pichelli, John McCrea, Greg Smallwood i inni. Przekład: Tomasz Sidorkiewicz. Mucha Comics 2021

User Rating: Be the first one !

Paweł Deptuch

Redaktor, publicysta, autor kilku opowiadań i scenariuszy komiksowych. W latach 2004-2010 redaktor naczelny portalu Carpe Noctem. Od 2006 r. współpracuje z miesięcznikiem Nowa Fantastyka, a w latach 2018/2019 z polską edycją magazynu Playboy, gdzie pisał o nowych technologiach. Publikował też w zinach (Ziniol, Biceps) i prasie specjalistycznej (Czachopismo, Smash!). Od 2008 r. elektor Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, a od 2019 r. juror Nagrody Nowej Fantastyki w kategorii Komiks Roku. Tata dwóch przepełnionych energią chłopaków.

Zobacz także

Alvar Mayor, tom 1: Legendarne miasta – odwieczny zew przygody zilustrowany! [recenzja]

Przyznaję – to była jedna z najbardziej wyczekiwanych przeze mnie komiksowych premier tego roku. Nie …

Leave a Reply