Gorący temat

Najlepsze opowiadania grozy na Halloween

W niniejszym zestawieniu podpowiadamy, co czytać w Halloween (i nie tylko). Subiektywny, redakcyjny wybór zawiera przykłady zbiorów opowiadań z gatunku szeroko rozumianego horroru. Nie sięgaliśmy po klasykę grozy, stawiając bardziej na współczesne publikacje. I te po raz pierwszy publikowane i te w ostatnim czasie wznowione w nowych wydaniach. Wszystkie z pewnością warte uwagi wszystkich, którzy lubią się bać!

PROZA ZAGRANICZNA

Joe Hill Upiory XX-go wieku

Można by uznać, że jeśli jest się synem samego Stephena Kinga, to nie sposób nie odnieść sukcesu w literackim horrorze. Ale fakty są takie, że Joe Hill startował pod pseudonimem właśnie po to, by odciąć się od sławnego ojca. By się sprawdzić, jako pisarz. I udało mu się to niewątpliwie ( książka zdobyła Bram Stoker Award), choć droga do sukcesu „Upiorów XX wieku” była długa i wyboista. W efekcie otrzymujemy jeden z najciekawszych współczesnych zbiorów opowiadań grozy. I – co ważne – to nie horror oczywisty, jednoznaczny. Hill zdaje się bezustannie poszukiwać, często zbaczając z prostej, dawno wytyczonej przez innych gatunkowej ścieżki. To proza literacko bardzo zróżnicowana, zawiera – siłą rzeczy – echa twórczości Kinga, jednak przefiltrowane przez młodzieńczą wrażliwość i zmienioną optykę postrzegania, przynależną młodszemu pokoleniu, w innych czasach. „Upiory XX wieku” to zbiór skupiający jak w soczewce największe, podskórne niepokoje minionego już stulecia, które podane są w sposób nieoczywisty i intrygujący. Jeśli lubicie szukać w horrorze więcej, tego przysłowiowego drugiego dna – to zbiór dla Was.

Sprawdź, gdzie kupić:

Clive Barker – Księgi krwi

Debiutancki zbiór Barkera – pisarza niewątpliwie znajdującego się w światowej czołówce twórców horroru – to jedno z epokowych objawień w literaturze gatunku. I – mimo lat, jakie minęły od powstania – nie straciły nic ze swojej siły wyrazu i mrocznej poetyki, która zachwyca kolejne pokolenia czytelników. Barker jest niezwykle sprawnym rzemieślnikiem, eksplorującym najmroczniejsze zakamarki ludzkich umysłów. Gęsta, sensualna narracja, która wciąga czytelnika jak bagno. Pierwszy tom, niedawno wznowionej przez Wydawnictwo MAG serii to z pewnością jedna z najważniejszych pozycji w gatunku i zdecydowanie konieczna jest jej znajomość dla zrozumienia istoty współczesnego literackiego horroru. Jest często krwawo, jest brutalnie, niektóre historie ocierają się i o gore i o body horror, eksplorując niejednokrotnie to, co najgorszego możemy znaleźć w człowieku. Ubrane w nadprzyrodzony sztafaż, mają na celu przede wszystkim ukazać mroczną naturę człowieka. Absolutne mistrzostwo i nie starzejący się klasyk horrorowej narracji!

Sprawdź, gdzie kupić:

Dustin LaValley – Bezgłośny świt

Skromny objętościowo zbiorek to z pewnością lektura dla wymagającego czytelnika, dla którego – oprócz fabuły, liczy się też literacki warsztat. To nie jest prosta, chwytliwa i oparta na kliszach i utartych schematach groza, jakiej coraz więcej na wydawniczym rynku. To krótkie, często balansujące na gatunkowej granicy historie, wymagające głębszej refleksji. Z pewnością to zbiór dla tych, którzy oczekują od grozy nie dosłowności użytych do straszenia rekwizytów, ale dla tych, którzy doszukują się kolejnych znaczeń, niedopowiedzeń, którzy potrafią czytać między wierszami. To książka o codzienności. I ludzkiej bezradności wobec niej. Pełna metafizycznych odniesień, niepokojąco oniryczna, dotykająca tego, czego na co dzień się boimy, często na poziomie podświadomości. To opowiadania o śmierci, o jej nieuchronności i niezwykle wrażliwe przypowieści o tym, że czas nie zawsze zdoła uleczyć rany. Poetycka proza dla naprawdę wymagających odbiorców.

Sprawdź, gdzie kupić:

Shirley Jackson – Loteria

Może wielu zaskoczy obecność niniejszego zbioru w tym zestawieniu, bowiem – całościowo – to nie jest zbiór grozy. Jednak zawiera w sobie wystarczająco wiele tekstów, które można śmiało do gatunku zaliczyć, iż pozwoliliśmy sobie go tu umieścić. Z niezwykle przerażającą, podskórnie niepokojącą tytułową „Loterią”, będącą jednym z najdoskonalszych przykładów amerykańskiej nowelistyki. Jackson zdobyła sławę za swój „Nawiedzony dom na wzgórzu”, jednak to „Loterię” (opowiadanie) właśnie uznać należałoby za jej najbardziej przerażający utwór. Przerażający, bowiem ukazujący mechanizm powolnej, nieuniknionej akceptacji zła w społeczności, jeśli tylko będzie implementowana w społecznej świadomości przez wystarczający okres czasu, a do tego podlana sosem tradycji i historii.
Jak dalece posunie się człowiek, by status quo zostało zachowane? Jak głęboko można wpoić iluzoryczne przekonanie o rozpadzie świata, jeśli zrezygnujemy z przerażających, przemocowych quasi – rytuałów? O tym jest opowiadanie „Loteria”. A w zbiorze znajdziecie dużo więcej dobra bo Jackson jest jedną z najwybitniejszych współczesnych pisarek amerykańskiej literatury.

Sprawdź, gdzie kupić:

Ray Bradbury – Październikowa kraina

Nie ma zbyt wielu gatunków, w których Bradbury nie czułby się jak ryba w wodzie i w którym nie odnosiłby literackich sukcesów. Ten mistrz science fiction, sięgając po horror pokazał, jak doskonale potrafi przetwarzać klasyczne klisze, by wykreować coś nowego i interesującego. „Październikowa” kraina to zbiór krótkich form, które nie tylko potrafią fabularnie przerazić w równym stopniu, co zachwycić, ale to też przykład znakomitego literackiego kunsztu. Bradbury eksploruje obszary niepokoju, z jakimi łatwo nam się utożsamiać, co czyni jej bardziej sugestywnymi, bardziej przemawiającymi do wyobraźni. Roztaczane przez niego wizje opierają się na wypoczwarzaniu rzeczywistości, odkształcaniu znanego nam świata i wprowadzaniu do niego elementu dekonstruującego nasze poczucie bezpieczeństwa. Szczególne polecamy „Szkielet” i „Małego mordercę”.

Sprawdź, gdzie kupić:

PROZA POLSKA

Wojciech Gunia – Dom Wszystkich snów

Proza Guni nie należy do najłatwiejszych. Wymaga od czytelnika nie tylko językowego obycia, ale też – a może przede wszystkim – otwarcia na szerokie pole filozoficznych rozważań nad sensem (a może bardziej – brakiem sensu) ludzkiej egzystencji. Światy kreowane przez autora „Domu wszystkich snów” są skomplikowanymi konstrukcjami, zwykle nie odnoszącymi się konkretnie do naszej rzeczywistości, a będącymi raczej miastami-widmami. Bez określonej terytorialnej przynależności, porzucone gdzieś na pustkowiu, osamotnione – podobnie, jak ludzie, którzy je zamieszkują. U Guni dom czy miasto często zdaje się mieć własną, personifikowaną tożsamość, rodzaj samoświadomości, sprawiającej, że domowa bądź miejska tkanka zdaje się żyć własnym życiem, a przez to jeszcze mocniej oddziaływać na swoich mieszkańców. Pozorna, matematyczna wręcz precyzja w budowaniu świata przedstawionego służy autorowi głównie do dekonstrukcji tegoż świata przez powolne wprowadzanie elementów odkształcających rzeczywistość. Zmusza to czytelnika (i bohaterów opowieści) do zakwestionowania prawdziwości danego miejsca i budzi – bo musi budzić – niepokój. Sugeruje, że otoczenie może wcale nie być tym, czym się wydaje.
Każde z opowiadań w zbiorze ma swoją intertekstualną głębię, jednak na szczególną uwagę zasługują choćby „Pokój Anny” czy nowela „Dom Mota” (można je śmiało zaliczyć do najdoskonalszych krótkich form w polskiej grozie). Ta ostatnia zresztą otrzymała w tym roku Nagrodę Literacką im. Jerzego Żuławskiego, a autor został uhonorowany także Nagrodą im. Macieja Parowskiego (dawny REFLEKTOR).

Sprawdź, gdzie kupić:

Paweł Mateja – Nocne

„Nocne” to kolejny w zestawieniu zbiór oscylujący w szeroko rozumianym pojęciu gatunkowym weird fiction, w którym podstawą literackiej kreacji jest powolna, ale nieuchronna dekonstrukcja otaczającej bohaterów rzeczywistości. I to właśnie jest główną siłą wyrazu opowiadań zawartych w zbiorze, ten rozpad normalności, ta aberracja, która – albo jest już na stałe w otoczeniu bohaterów obecna i co najwyżej pogłębia się, będąc dla nich niejako stałą, oczywistością, albo dopiero następuje powolnie, wraz z postępem zdarzeń. Mateja tworzy historie oniryczne, nie sięgając po klasyczne grozowe klisze, ale starając się eksplorować wewnętrzne człowiecze lęki, wynikające z poczucia wyalienowania, z rozpadu podstawowych norm konstrukcyjnych świata. Boimy się najbardziej nieznanego, a to nieznane u Matei opiera się właśnie na deformacji – czy to jednostek, czy ich otoczenia. Jednym z najlepszych przykładów takiej dekonstrukcji jest fabuła „Ktoś powinien coś z tym zrobić” – stanowiącego również jedno z najlepszych (i najbardziej niepokojących) opowiadań w zbiorze.

Sprawdź, gdzie kupić:

Anna Maria Wybraniec – Niebo, ptaki i robaki

Wybraniec w swoim zbiorze opowiadań umiejętnie bawi się lękami, o jakich nie chcemy mówić, nie chcemy pamiętać. Trzymamy je głęboko ukryte, nawet czasem nie umiemy ich nazwać. Ale one są, żyją w nas, są obecne, czy się nam to podoba, czy nie. A Wybraniec wywleka je na wierzch, rozpina na bibule, przypina szpileczkami i obserwuje, za pomocą lupy, a może nawet mikroskopu, jak owady w swoich historiach. To jeden z najsmutniejszych zbiorów, jakie czytałem w ostatnim czasie, warsztatowo dorównujący choćby wspominanym już: „Domowi Wszystkich Snów” Guni, czy „Słupnikowi” Bielawskiego. Jest podobny, bowiem rezonuje ze zbliżonymi, podstawowymi, archetypicznymi wręcz obawami człowieka, że istnieje coś, poza naszym obrazem rzeczywistości, co jest zupełnie niepojęte, większe od nas, całkiem, nie do ogarnięcia, a przez to, samo w sobie przerażające.
Cała recenzja: TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Dagmara Adwentowska / Agnieszka Biskup – Mamidła

Tym, co łączy prozę obydwu autorek w „Mamidłach” jest niesamowita wnikliwość, i znaczny stopień czułości, z jaką opisują ludzkie lęki i niepokoje. To proza na wskroś emocjonalna, miejscami sprawia wrażenie bardzo osobistej, uzewnętrzniającej najgłębsze traumy, które w umiejętny sposób, za pomocą literackich konstrukcji, transferowane są na czytelnika. Opowiadania zebrane w „Mamidłach” przerażają, ale i zachwycają – na ile straszna literatura może zachwycać – a także zmuszają do refleksji, pozostając z czytelnikiem jeszcze długo po lekturze. Brak tu częstej i nierzadko przesadzonej makabry, jaka jest udziałem wielu opowiadań z gatunku horroru. Jest za to trafna obserwacja społecznych realiów i kreacja pełnokrwistych bohaterów.
Cała recenzja: TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Mariusz Wojteczek – Dreszcze

I w taki też oto sposób zbiór otwiera opowiadanie tytułowe, na motyw przewodni wyznaczając wampiryzm – a zatem nie przymierzając, jeden z tych motywów grozy, które jak mogłoby się wydawać, zostały przemielone przez popkulturę na dziesiątki, jeśli nie setki sposobów. Wojteczek do tematu podchodzi jeszcze inaczej, niejako wprasowując go w pejzaż egzystencjalnej beznadziei, moralnej zgnilizny i wątpliwych decyzji kreowanych bohaterów. Element nadnaturalny służy tu więc za fundament niezbędny do tego, by móc osadzać na nim kolejne fragmenty fabuły, ale nigdy nie zajmuje miejsca, które przysłaniałoby przekaz. Ten bynajmniej do najlżejszych nie należy i nie zdradzając więcej z treści, najlepszym podsumowaniem byłby komentarz umiejscawiający tekst gatunkowo pomiędzy horrorem, a psychologicznym dramatem.
Ten rodzaj gatunkowego miksu spotkamy zresztą w „Dreszczach” najczęściej i widać, że Wojteczek czuje się w nim jak ryba w wodzie, na czynniki pierwsze rozkładając nie tylko to co dzieje się w głowach postaci, ale i nieodłącznego wpływu na ich światopogląd tego, co niewytłumaczalne. Czy możemy więc mówić tu o grozie oswojonej (lub raczej zepchniętej głęboko poza i nieustannym ciągu symboliki bądź kolejnych alegorii? Bynajmniej – choć wiele z wydarzeń, które Wojteczek nam przedstawia, jak choćby te z „Drogi”, czy „Ludzi jak psów” poddaje się indywidualnej interpretacji, ostatecznie pierwiastek nienazwanego jest tu wyraźny na tyle, by nie mieć wątpliwości co do tego z jaką tematycznie antologią mamy do czynienia.
Cała recenzja: TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Redakcja

Generalnie bardzo sympatyczni ludzie.

Zobacz także

Spadkobiercy Raymonda Chandlera – najlepsze komiksowe kryminały noir

W literaturze zaczęło się od Dashiella Hammetta, ale to Raymond Chandler, ze swoją sztandarową postacią …

Leave a Reply