Ostatni tom serii “Punisher Max” jest wyjątkowy przynajmniej z jednego powodu – nie znalazło się na jego okładce żadne z nazwisk twórców, których komiksy w nim zawarto. Fakt, była ich w tym przypadku wyjątkowo duża ilośc i to jest chyba jedyne wytłumaczenie. A jest ich tak dużo, ponieważ tym razem dostaliśmy zbiór kilkunastu krótszych opowieści, w których Frank Castle niekoniecznie …
Czytaj dalej
Badloopus W pętli popkultury