Gorący temat

Najlepsze komiksy 2021 roku – Albumy i serie premierowe

Z olbrzymiej ilości zeszłorocznych premier komiksowych wybraliśmy redakcyjnie te, które uznaliśmy za najlepsze, za najbardziej warte uwagi. Zestawienie podzielone jest na dwie części. W pierwszej ujęliśmy albumy i serie premierowe, w drugiej skupiliśmy się na seriach kontynuowanych i zakończonych w minionym roku. Oto, co podobało się nam w komiksach w minionym roku najbardziej. Kolejność przypadkowa. 

Moonshadow

 Mucha Comics

Opowieść ma pewne niedociągnięcia, ale z historycznego punktu widzenia, jest udaną próbą wyniesienia komiksowego medium na wyższy poziom, wyrwania się z dominującej wówczas mało ambitnej superbohaterskiej pulpy. Jeśli waszym sercom bliskie są takie tytuły jak “Willow” Rona Howarda, “Labirynt” i ‘Ciemny kryształ” Jima Hensona czy “Mały Nemo w Krainie Snów” Windsora McCaya, to “Moonshadow” jest obowiązkową pozycją. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Wonder Woman. Martwa Ziemia

 Egmont

W ramach wielkoformatowych wydań z DC Black Label, które dotychczas raczej nie zachwyciły odbiorców, wreszcie przyszedł czas na album, który w końcuto zrobił. Nie jest może jakimś punktem przełomowym w rodzaju “Strażników” czy “Mister Miracle’a”, po prostu dostarcza jedną z najlepszych i w żadnym wypadku wydumanych superbohaterskich historii, spośród tych, z którymi w ostatnich latach mogli zapoznać się polscy czytelnicy. Podarta spódnica, pas Batmana, burza czarnych, skołtunionych włosów – to Wonder Woman jakiej dotąd nie widzieliśmy, ale wciąż taka, jaką znaliśmy z wcześniejszych opowieści, tyle że w podkręconej, hardkorowej wersji, w której chyba po raz pierwszy uświadamiamy sobie, jak wielką mocą dysponuje. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Popioły

 Timof Comics

“Popioły” może wyglądają niepozornie, ale to sto osiemdziesiąt stron soczystej historii, podzielonej na szereg czasem mikroskopijnych kadrów, którą czyta się tak, jakby oglądało się pomysłowo zmontowany, sensacyjny film drogi. Ta sensacja jest jednak na tyle kameralna, że mimo niektórych scen wyjętych niczym z filmu akcji bardziej uderza nas ich groteskowość i nietypowe zachowania uczestniczących w wydarzeniach bohaterów. A przy tym to naprawdę mądra opowieść, z finałem który robi dobrze na duszy, wlewa sporo otuchy w serce i poszerza postrzeganie świata. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Miotacz śmierci

 Kultura Gniewu 

I w formie i w tematyce “Miotacz śmierci’ można uznać za rodzaj rewersu nie tylko dla standardowych originów superbohaterskich, ale też dla wybitnych “Strażników” Alana Moore’a, czy innych dekonstrukcyjnych opowieści o komiksowych herosach, które głównie poruszają się po dobrze znanym, rozpoznawalnym i dzisiaj dominującym w przekazie obszarze popkultury. Jak z tego obszaru skutecznie uciec Clowes pokazuje przez cały komiks, na ostatniej planszy dając jeszcze do wyboru trzy intrygujące opcje. Tak oto “Miotacz śmierci staje się komiksem, który mogliby znienawidzić hardkorowi fani zarówno DC i Marvela wykłócający się o swoich bohaterów. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Aldobrando

 Kultura Gniewu

album, który zapewnia niezwykle, estetyczne przeżycie, zarówno na polu treści jak i formy. Ta druga w szczególny sposób ujawnia się w sugestywnej kolorystyce i w fizjonomiach bohaterów – mężczyźni są tu z założenia brzydcy, jakby każdą twarz toczył wewnętrzny defekt, natomiast fizjonomie kobiet mają w sobie coś niezwykle urzekającego i szlachetnego. Ten kontrast to jeden z elementów, na którym twórcy budują odmienność swojej opowieści. Odwracając pewne gatunkowe schematy, bawiąc się nimi, stworzyli coś naprawdę unikalnego. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

X-Men Wielki Projekt

 Egmont

Album budzi w nas głód tych starszych, klasycznych opowieści z Marvela, które dopiero kształtowały wizerunek całego uniwersum. Nagle toporny i seksistowski scenariusz Stana Lee zaczyna fascynować, a historie z kolejnych etapów dziejów mutantów, na czele z runem Chrisa Claremonta chciałoby się przyswoić w całości i najlepiej w kolorze. Obecnie mało to realne, bo to są dosłownie tony papieru, których raczej w całości po polsku długo nie zobaczymy.  Znamy jedynie fragmenty dzięki Esentialom z Mandragory czy Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela i dlatego “X-Men. Wielki Projekt” Eda Piskora jest tym bardziej cennym komiksowym doświadczeniem. To bardziej artefakt niż tradycyjny komiks i nawet trudno go w tradycyjny sposób ocenić. I oby kiedyś Piskor rozpisał w ten sposób dalsze losy marvelowskich mutantów. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Uwodzenie

 Centrum Architektury

Vals Harariego jest niczym miasteczka z “Fargo”, skute lodem i przyprószone śniegiem, ze zbieraniną ciekawych tubylców i tajemniczych przyjezdnych. Miejscu kolorytu dodają nie tylko masywne łaźnie ale i lokalna legenda o “górskiej paszczy”, która co sto lat “pożera” wybranego przybysza. Spisana przez Pierre’a relacja zdaje się łączyć w jedno te dwie atrakcje. Harari doskonale prowadzi narrację uwodząc zataczającą coraz to szersze kręgi tajemnicą. Historia jest wręcz nieprawdopodobna, ale należy pamiętać, że przedstawia ją nam psychotyk, który już raz przeszedł stan chorobowy. W jego przekazie nie da się odróżnić fikcji od rzeczywistości, co dodaje całej opowieści niebywałego smaczku i w finale pozostawia czytelnika z wieloma niewiadomymi wymagającymi własnej interpretacji. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Człowiek

 Timof Comics

Komiksowy “Człowiek” to bardzo podobny typ historii do “Wychowanych przez wilki”, w której równie istotna jest jej warstwa wizualna. U Vareli mamy prostą, cartoonową z ducha kreskę i wywołującą niepokój kolorystykę z przewagą konsekwentnie stosowanych odcieni szarości i czerwieni. Kosmiczna misja zmienia się w tych jednostajnych i z czasem przytłaczających kolorach w opowieść o poszukiwaniu sensu pośród szaleństwa zaciskającego się wokół precyzyjnie funkcjonującego robota. A zatem, czy to opowieść o tytułowym człowieku, czy bardziej o stworzonej przez niego maszynie, która jako jedyna potrafi pozostać wierna zaprogramowanym jej przez ludzkiego stwórcę wytycznym? Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ.

Sprawdź, gdzie kupić:

Ptaszyna

Centrala

Niezwykle brutalna i okrutna wizja postapokaliptycznej przyszłości, w której Kościół wciela się w rolę reżimowego antagonisty. Fabuła choć bardziej sensacyjna niż filozoficzna doskonale wpisuje się w nurt reprezentowany przez “Opowieść podręcznej”, do tego jest prześlicznie zilustrowana kreską będącą mieszanką stylów Franka Quitely’a i Moebiusa

Sprawdź, gdzie kupić;

Cesarzowa

Komiks Dnia

Autorzy zaserwowali szaloną, wręcz surrealistyczną opowieść zakorzenioną w stylistyce czasopisma “Metal Hurlant / Heavy Metal” i w dorobku takich twórców jak Moebius, Caza, Jodorowsky czy Cronenberg. Zwłaszcza na poziomie wizualnym, za który odpowiada Maciej Pałka, gdzie mamy do czynienia wręcz z epickim rozmachem, doskonale wypracowanym stylem, niepokojącą, organiczną kreską i toksyczną, wzbudzającą niepokój paletą kolorów. To najlepsze co dotąd udało się stworzyć Pałce, w zasadzie jego opus magnum, które warto postawić na półce i często do niego powracać.

Sprawdź, gdzie kupić:

Ostatni pisarz

Kultura Gniewu

Jest tak, jakby autorzy z pełną premedytacją nie chcieli stworzyć wyjątkowej historii, tylko zdiagnozować naszą zwyczajność, która w takich okolicznościach fabularnych staje się nagle wyjątkowa. Tego zresztą można było spodziewać się po scenariuszu Jana Mazura, specjalisty od fabularnego minimalizmu, który nawet z apokalipsy potrafi stworzyć coś bardzo zwyczajnego. I pomimo braku efektu wow, czuję, że autorzy powiedzieli nam znacznie więcej, niż widać to na pierwszy rzut oka. Trzeba się tylko do tej głębszej treści dogrzebać bez pomocy algorytmów, które już teraz coraz częściej podają nam wszystko na tacy. naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Malarz

Niezależne

Łukasz Godlewski fenomenalnie przekłada Lovecrafta “na nasze”, unikając wtórności, ale zachowując tę specyficzną aurę “Mitów Cthulhu”, bez bezpośredniego odwoływania się do nich. Zarówno w warstwie fabularnej jak i graficznej, kapitalnie operuje niedopowiedzeniami, tworzy sugestywne obrazy obcych światów i istot, a także fachowo operuje czernią i niewielką paletą kolorów.

Sprawdź, gdzie kupić;

Dom Pokuty

KBoom

W swej opowieści Tomasi zgrabnie i fachowo łączy fakty z fantazją. Udanie mitologizuje historyczne wydarzenia nadając im fantastycznych znaczeń i kontekstów, często je też celowo wyolbrzymiając. Fabuła ocieka poczuciem winy i paranoją, a nad domostwem unosi się wręcz fizyczna obecność klątwy broni palnej, którą zdaje się dostrzegać wyłącznie właścicielka. W efekcie otrzymujemy psychologiczną dekonstrukcję głównej bohaterki, która, podobnie jak Wolverine w “Weapon X” Barry’ego Windsor-Smitha, nie jest w stanie otrząsnąć się z dramatycznych doświadczeń. Tą świetną opowieść kapitalnie ilustruje Ian Bertram, którego kreskę można porównać do wybuchowej mieszanki stylów Tony’ego Sandovala i Franka Quitely’ego. Więcej w niej europejskiej wrażliwości i niepokojącego undergroundowego posmaku niż amerykańskiego rozbuchania i dynamizmu. Tę oprawę fenomenalnie wieńczą mistrzowskie kolory Dave’a Stewarta, sprawiając że “Dom pokuty” to nie tylko wciągająca ale i niezwykle efektowna historia.

Sprawdź, gdzie kupić;

Boska Komedia Oscara Wilde’a

Non Stop Comics

“Boska komedia Oskara Wilde’a” zachwycić może nawet tych, którzy z twórczością irlandzkiego artysty są na bakier. Bo i nie jest konieczna (choć jest przydatna) znajomość jego dzieł, by dać się porwać fascynującej, choć przejmującej i niejednokrotnie tragicznej opowieści, jaka snuje Javire de Isusi. A on nie robi niczego innego, jak opowiada w iście artystyczny sposób – o wielkim artyście, który wierzył, że to nie sztuka naśladuje życie, ale życie sztukę.
Graficznie zachwyca akwarelowa miękkość i prostota linii, zestawiona z bardzo stonowaną kolorystyką sepii. Autor często oszczędza na tłach [poszczególnych kadrów, by wyeksponować mocniej poszczególne postaci, by dać wybrzmieć tym mocniej ich słowom. Fascynująca podróż po świecie, którego już nie ma, śladami niezwykłej postaci.  Dla tych, dla których komiks nie kończy się na trykociarzach, pozycja “must have”.

Sprawdź, gdzie kupić:

Maska

Non Stop Comics

Komiksową “Maskę”, tak samo jak nosicieli artefaktu wyróżnia od samego początku jej fabularna nieprzewidywalność utrzymująca się do końca lektury, choć w kolejnych częściach, już bardziej doświadczony Arcudi mocniej trzyma fabułę w karbach. Rysunki Douga Mahnke to dziwna wypadkowa stylu Steve’a Dillona i Franka Quitely’ego i ów charakterystyczny styl również wyróżnia na plus tę historię. Bardzo dobrze, że Non Stop Comics zaryzykował i wydał coś, co na pierwszy rzut oka może kojarzyć się z odgrzewanym, komiksowym kotletem, a w rzeczywistości okazuje się diamentem z wieloma, jakże pożądanymi skazami, bo to właśnie one czynią go tym bardziej wyjątkowym na tle innych komiksów i to nie tylko z tamtego okresu.  Nazą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Pięść gwiazd północy

Wydawnictwo JPF

Kultowy postapokaliptyczny tytuł, który choć trąci już myszką wciąż dostarcza doskonałej rozrywki. Pełno w nim patosu, teatralnych gestów, pompatycznych monologów, ale forma w jakiej są one podane nadal urzeka i wciąga, rozbudzając emocje. Seria wciąż czaruje wizją świata i posągowym głównym bohaterem, a po jej lekturze już nie będziemy się dziwić wpływom jaki wywarła m.in. na twórców takich serii jak “Berserk”, “JoJo’s Bizarre Adventure”, “Lastman”, “Double Dragon” czy “Mortal Kombat”.

Sprawdź, gdzie kupić:

Weatherman

Non Stop Comics

Autorska wizja, w której ludzka przyszłość rysuje się w niewesołych barwach. Bardziej niż na odległą w czasie futurospekcję “Weatherman” wygląda na odcinek “Black Mirror” tyle że podany na totalnej, twórczej adrenalinie. To wizja, w której mimo postępu ludzkość cofa się w intelektualnym rozwoju, co możemy zaobserwować rozglądając się na boki w naszej rzeczywistości, bądź po prostu zaglądając do niezastąpionego pod tym względem Internetu. Górę biorą coraz niższe instynkty i o nich w jakimś stopniu opowiada “Weatherman”. Mimo wierzchniej, czysto rozrywkowej formy, którą potęgują jaskrawe, czy wręcz przejaskrawione kolory użyte przez samego Dave’a Stewarta, za tą całą jaskrawością kryje się dużo więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Życie i czasy Charliego Chan Hock Chye

Mandioca

Mnogość technik, rodzajów użytych środków wyrazu i wykorzystanych konwencji graficznych imponują, tworząc z albumu niezwykły kolaż, w którym każda strona, każdy rozdział zdaje się stanowić nowe graficzne odkrycie, nowe wyzwanie, jakie trafia przed sobą twórca. Od prostej, schematycznej i oszczędnej kreski typowo mangowej, poprzez proste, czarno białe, kreskówkowe paski komiksowe, po szkołę „amerykańską” rodem z lat 40-tych i 50-tych, aż do realistycznego malarstwa portretowego. To wszystko znajdziemy starannie wymieszane, przeplatające się na kolejnych stronach tego niezwykłego albumu. Nie dziwią w tym kontekście aż trzy Nagrody Eisnera, jakie zdobył komiks, nie zaskakuje Singapurska Nagroda Literacka. „Życie i czas Charliego Chan Hock Chye” to dzieło spełnione. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić;

Szeryf Babilonu

Egmont

„Szeryf Babilonu” to świetny komiks, łączący zajmująca historię kryminalną z interesującym, nieszablonowym komentarzem społeczno – politycznym. W dodatku zilustrowany w bardzo klimatycznym tonie, dobrze komponującym się ze scenariuszem. Realizm opowieści podkreślają doświadczenia życiowe scenarzysty, który stara się pokazać wszystkie opcje konfliktu i ich racje, zamiast stawać po którejkolwiek ze stron. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Fastnachtspiel

Wydawnictwo 23

“Fastnachtspiel” to przygoda nie dla każdego. Jednak miłośnicy weirdu, twórczości Thomasa Ligottiego, Franza Kafki, czy naszego Wojciecha Guni powinni śmiało się w nim odnaleźć. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Dwaj bracia

Mucha Comics

„Dwaj bracia” to komiks znakomity, utrzymany w prostej, miękkiej stylistyce rysunku – grającej balansem czerni i bieli i oszczędnością szczegółów. Co nie zmienia faktu, że jest to przykład arcydzieła zarówno w warstwie graficznej, jak i fabularnej. Gabriel Ba to artysta spełniony, który zdefiniował ściśle swój styl i umiejętnie dopasowuje się nim do opowiadanej przez Moona historii. W jego kresce Andre Diniz zdaje się spotykać Eduardo Risso, a to, co powstaje, zachwyca świeżością i oryginalnością. Znakomita, sugestywna okładka dobrze oddaje całe sedno komiksu: dwaj brania – całkowicie różni, ale obydwaj tak samo pogubieni w życiu, które ich przerosło, z którego chcieli zaczerpnąć więcej i w efekcie zagubili się, nie odnalazłszy tak naprawdę właściwej ścieżki. I więcej stracili, niż zyskali. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Raport Brodecka

Mandioca

„Raport Brodecka” to opowieść przejmująca, przygnębiająca wręcz. Obnaża ludzkie słabości, to, do jakiej podłości zdolna jest ludzka jednostka, byle przetrwać. Oraz jak wiele uczyni później, by się sama przed sobą, ale i przed światem zdołać wybielić i rozgrzeszyć. I nie myśl tu bynajmniej o Brodecku. Jest w komiksie obecne zło. To najbardziej szokujące, bo wynikłe z dania przyzwolenia. Z przesunięcia granic przyzwoitości, moralności. Z domyślnego zdjęcia brzemienia odpowiedzialności i kary za popełnione czyny. To właśnie sprawia, że mieszkańcy dokonują kolejnych czynów. Ta bezkarność. To pokazanie im, że można i nie poniesie się konsekwencji.
Zło jest w nas. I od nas zależy, czy się mu poddamy, czy wypuścimy je na zewnątrz. Recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Authority

Egmont

Połączenie sił tej dwójki [Hitch / Ellis] dało naprawdę ciekawą przygodę, która mocno przywołuje na myśl „Planetary” stworzone przez Ellisa. I choć jednak właśnie „Planetary” stawiam w hierarchii jakości wyżej od omawianego tutaj tytułu, to jednak nie zmienia faktu, że to nadal komiks wart poznania. Powiedzmy sobie szczerze: Warren Ellis, nawet w średniej formie, to nadal bardzo wysoka półka. A w towarzystwie tak zdolnego rysownika jak Hitch, to naprawdę jest co czytać (i oglądać). Recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Shankar

Mandioca

Opowieść, jaką mogliby napisać wspólnie Verne, Howard i Gaiman, gdyby się kiedykolwiek spotkali. Jako, że do spotkania nie doszło, uczynił to za nich Mazzitelli. A że słowa nie zawsze potrafią wyrazić wszystko, co konieczne dla opowiedzenia historii, w sukurs autorowi przyszedł Alcatena, który nadał owym słowom formę. I oto stał się Shankar. Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Kajko i Kokosz

Egmont

“Kajko i Kokosz” ma szansę podobać się nadal, kolejnym pokoleniom. Nie traci swojej siły wyrazu, nie zaczyna trącić infantylnością. Mimo, że zapewne zmieniła się dziecięca wrażliwość, ich postrzeganie świata i łaknienie zgoła innych, bardziej multimedialnych bodźców, to jednak swoisty urok opowieści o perypetiach dzielnych wojów z Mirmiłowa ma nadal możliwości, by urzec ich niebanalnym humorem, ciekawymi przygodami i znakomitą stroną graficzną. W nowym, jubileuszowym wydaniu komiks wzbogacono obszernym i z pewnością bardzo interesującym rysem biograficznym Christy (z solidnym materiałem ilustracyjnym): “Ramki i kontury” autorstwa Krzysztofa Janicza oraz niezwykle nostalgiczny i osobisty Wstęp Pauliny Christy – wnuczki legendarnego twórcy i prezeski Fundacji Kreska, zajmującej się jego spuścizną.  Dla każdego starego (i nowego) fana wojów z Mirmiłowa – pozycja obowiązkowa! Naszą recenzję przeczytacie TUTAJ

Sprawdź, gdzie kupić:

Publicystyka

KKK 26 Antologia Tom 1

Ongrys

To niby opracowanie o krakowskim komiksie, bo skupia się na publicystyczno – artystycznym dorobku magazynu “KKK – Krakowskiego Klubu Komiksowego”. Jednak nie oszukujmy się – to zobrazowanie całego polskiego rynku komiksowego. Z jego wszystkimi zaletami i wadami. Z jego słabościami, bolączkami. Z kompleksami – których mu nie brak, ale i z potencjałem, od którego aż kipi. I z nadziejami, które, często na przekór piętrzącym się przeciwnościom rynkowym, pchają ten wózek do przodu. “KKK 26 – Antologia” Tom 1 to w dużej mierze opowiedziana w wywiadach i artykułach historia pokażnego okresu polskiego (bynajmniej nie tylko krakowskiego) komiksu. Pokazująca, co rozpalało ówcześnie wyobraźnię, podgrzewało atmosferę, burzyły krew polskiego komiksowa. jeśli ktoś interesuje się dziejami nowozytnymi polskiego rynku historii obrazkowych, to KKK 26 Antologia Tom 1 jest dla niego lekturą obowiązkową.

Sprawdź, gdzie kupić:

Redakcja

Generalnie bardzo sympatyczni ludzie.

Zobacz także

Na majówkę! 10 filmów o wypadzie za miasto [ranking]

Długi weekend, czyli kilka dni wolnego, które najlepiej poświęcić na wyprawę za miasto. Wreszcie na dłuższą chwilę można oderwać się od rutyny dnia powszedniego, uciec od pracy, od obowiązków, od nudy. Choć większość z poniższych przykładów pokazuje, że może lepiej było zostać w domu.

Leave a Reply